Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szczęście sprzyja lepszym

Trzy mecze i siedem oczek. Hetman od dawna nie notował tak efektownego startu w rozgrywkach.
Zamościanie wrócili z Suchych Stawów z kompletem punktów, a gospodarze musieli przełknąć piłkarską \"żabę”. Na Dawida Bartosa i spółkę okazali się za słabi. Zamościanie rozpoczęli fatalnie. W 6 min, pozostawiony bez opieki Daniel Jarosz podholował piłkę aż pod pole karne zamościan i korzystając z biernej postawy defensorów, oddał strzał, który kompletnie zaskoczył Marka Baranowskiego. Stracony gol obudził \"hetmańskich”. Przyjezdni ruszyli do odrabiania strat. Okazji szukał Dawid Bartos, którego uderzenie z rzutu wolnego z 40 metrów, sprawiło Tomaszowi Grabowskiemu sporo kłopotów. Nieudana akcja nie zniechęciła Hetmana. Zamościanie parli do przodu i starali się narzucić Hutnikowi swoje warunki gry. O mały włos, a taka taktyka skończyłaby się drugą bramką dla gospodarzy. W 16 min, po strzałach Pawła Wasilewskiego i Mateusza Niechciała zakotłowało się pod bramką Baranowskiego. Piłkarska fortuna patrzyła jednak przychylnym okiem na piłkarzy Przemysława Cecherza. W 20 min, niepilnowany Bartos dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Dariusza Osucha, a wypożyczony z Górnika Łęczna napastnik, z najbliższej odległości zmusił Grabowskiego do kapitulacji. Odpowiedź Hutnika mogła być natychmiastowa. Najpierw Wasilewski w polu karnym uderzył wprost w Baranowskiego, a po chwili bramkarz gości odbił bardzo mocny strzał Tomasza Kozieła. Popularny \"Baranek” mógł odetchnąć także po kolejnej akcji. Wasilewski wpadł w pole karne za świetną wrzutką Niechciała. Mocne uderzenie z woleja minęło bramkę Hetmana. Niewykorzystane sytuacje zemściły się, bo Hetman tuż przed przerwą wyprowadził decydujący cios. Po raz kolejny fenomenalną egzekucją stałych fragmentów gry zaimponował Dawid Bartos. Przy okazji, żaden z hutników nie upilnował Andrzej Wachowicza, który z łatwością zgubił kryjących go \"hutników” i głową posłał piłkę tuż pod poprzeczkę. Po zmianie stron gospodarze rzucili się do odrabiania strat, jednak goście nie zamierzali wypuścić zwycięstwa z rąk. Pomimo, że Hutnik utrzymał się przy piłce, to dobrze ustawiona defensywa zamościan skutecznie zabezpieczała dostęp do pozycji strzałowej. Prawdziwy szturm na bramkę Hetmana rozpoczął się od 70 min. Po kolejnym kornerze i centrze Wasilewskiego, Baranowski wybijał piłkę z linii bramkowej. Po chwili \"Baranek” sparował groźne uderzenie Krzysztofa Światka. Jak nie idzie, to nie idzie - po niesamowitym strzale Marcina Pasionka z 40 metrów, piłka tylko sprawdziła łączenie słupka z poprzeczką. BRAMKI 1:0 - Jarosz (8), 1:1 - Osuch (20), 1:2 - Wachowicz (39). SKŁADY Hutnik: Grabowski - Dębski, Pasionek, Garzeł, Bizoń, Kozieł, Świerczyński (56 Świątek), Niechciał (46 Antas), Czajka (62 Dziadzio), Jarosz (67 Kajda), Wasilewski. Hetman: Baranowski - Sękowski, Pastuszka, Wachowicz, Bartos, Cieciura (90 Jaworski), Kiema, Margol (88 Sowa), Łuczywek, Osuch (73 Baran), Sawa. Żółte kartki: Świątek, Antas, Bizoń, Dziadzio (H.K) - Kiema, Kasperek, Margol (H.Z). Sędziował: Mariusz Posuniak (Radom). Widzów: 500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama