Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Woda na młyn

O sporym pechu mogą mówić młodzi piłkarze Lublinianki. Podopieczni trenera Zbigniewa Grzesiaka przegrali z Tomasovią 0:3 (0:1)
Rezultat nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku - podkreślił zaraz po końcowym gwizdku szkoleniowiec lublinian. I nie trudno mu przyznać racji, bo gospodarze byli równorzędnym rywalem, dla również młodej, aczkolwiek bardziej ogranej Tomasovii. - Wynik jest lepszy niż nasza gra - mówił z kolei Zbigniew Kuczyński. Trener gości miał nie tylko pretensje do swoich podopiecznych za niską skuteczność, ale również o to, że zbyt często zdarzały im się przestoje w grze. - Niepotrzebnie dawaliśmy pograć przeciwnikowi. Poza było za dużo błędów w naszym ustawieniu - punktuje trener Kuczyński. Na szczęście dla Tomasovii, miejscowi nie potrafili wykorzystać sytuacji. A tych było przynajmniej trzy, ale za każdym razem Łukasza Bartoszyka z opresji ratowała poprzeczka. Największym pechowcem okazał się Karol Sobów, któremu dwukrotnie zabrakło minimetrów aby wpisać się na listę strzelców. Raz poprzeczkę \"zaliczył” Paweł Kośka. Owszem mogę być rozczarowany, bo przegraliśmy za wysoko. Jednak biednemu zawsze wiatr wieje w oczy. Pocieszające jest tylko to, że zagraliśmy poprawnie i niebawem przyjdą mecze, w których zaczniemy wygrywać - powiedział Zbigniew Grzesiak. - Ja cieszę się, że udało nam się wykorzystać naszych szybkich zawodników: Tomasza Ciećkę i Przemysława Wawrycę. Lublinianka często grała wysoko, a dla nas była to woda na młyn - dodał szkoleniowiec tomaszowian. I faktycznie, w wielu akcjach wystarczyły dwa podania, aby przyjezdni znaleźli się przed polem karnym miejscowych. Jeszcze gdyby zaprezentowali się skuteczniej, to mecz mógłby zakończyć się hokejowym wynikiem. Dogodne sytuacje zmarnowali jeszcze Ciećko, Sebastian Brytan czy Paweł Zatorski, który nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. Na szczęście zrehabilitował się w 68 min, kiedy wykorzystał podanie Wawrycy, który bezsprzecznie był najlepszym zawodnikiem meczu. Bramki: Ciećko (13), Zatorski (68), Wawryca (85). Lublinianka: Jaśkowiak - Moryc, Łysek, Sławek (72 Bartyzel), Marek, Kośka (80 Gromaszek), Ręba, Borowski, Sebastianiuk (46 Gorczyca), Sobów, Martyniak (70 Sobiech). Tomasovia: Bartoszyk - Kordas (70 Stefek), Misiewicz, Joniec, Myszkowski, Brytan (68 Zatorski), Stefanik, Ł. Chwała, Wójcik (82 P. Chwała), Ciećko, Wawryca. Żółte kartki: Marek (L) - Bartoszyk (T). Sędziował: Hordejuk (Biała Podlaska). Widzów: 300.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama