Piłkarze lubelskiego Motoru odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu.
Artur Toruń
23.08.2007 09:44
Po pokonaniu warszawskiej Polonii sięgnęli po trzy punkty w Opolu, wygrywając wczoraj z tamtejszą Odrą 2:0.
Motor pierwszy miał okazję do uzyskania prowadzenia. Już w 3 min Paweł Tomczyk wykonywał rzut wolny. Strzelił dobrze, a Marin Feć z trudem wybił piłkę poza boisko. Chwilę później przed szansą stanął Piotr Karwan, w ostatniej chwili zablokowany przez Tomasza Nakielskiego. W 32 min jeszcze bliższy szczęścia był Tomczyk, który nękał rywali uderzeniami z dystansu. Autor pięknego gola w meczu z Polonią huknął z 25 m, tym razem trafiając w poprzeczkę.
Na 10 min przed końcem pierwszej odsłony dramat przeżył Przemysław Żmuda. Ostro zaatakowany kolanem w plecy przez Artura Błażejewskiego (otrzymał za to żółtą kartkę) nie był zdolny do kontynuowania gry. Pierwsza pomoc lekarska nie przyniosła piłkarzowi ulgi, dlatego lublinianin został zabrany karetką do szpitala. Od tego momentu gospodarze zaczęli lekko przeważać, tym bardziej, że przez kilka minut grali z przewagą zawodnika. Wcześniej Odra nawet trafiła do lubelskiej bramki, jednak arbiter słusznie uznał, że piłkarz z Opola przy okazji faulował gracza Motoru. W 39 min Marek Tracz przymierzył w słupek, a raz dobrze interweniował Przemysław Mierzwa.
Na początku drugiej połowy gospodarze pokonali Mierzwę, na szczęście sędzia i tym razem był czujny, dostrzegając pozycję spaloną Tomasza Feliksiaka. Odra zaczęła coraz groźniej atakować, natomiast Motor próbował wyprowadzać kontry. Piotr Prędota dwukrotnie strzelał z narożnika pola karnego, ale za każdym razem piłka lądowała z boku siatki. Po drugiej stronie boiska było gorąco w 73 min. Mierzwa popisał się refleksem, broniąc strzał z 7 m w wykonaniu Tracza. Z kolei Nigeryjczyka \"Ugo” i Grzegorza Paciorka w ostatniej chwili powstrzymał Damian Falisiewicz. Niestety, w tej części meczu gospodarze także nie unikali brutalnej gry, za co żółtym kartonikiem ukarany został Tomasz Copik.
Większą karę wymierzył miejscowym Mateusz Kołodziejski. Wprowadzony do gry w 76 min wykazał się dużą przebojowością. Na 8 min przed końcem spotkania przeprowadził akcję z połowy boska, minął trzech rywali i strzałem w długi róg bramki Odry uzyskał prowadzenie dla Motoru. Przeciwników pogrążył w 90 min Piotr Prędota.
Komentarze