Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Decydujące starcie

Jutro o godz. 17 na torze przy ulicy Hallera w Grudziądzu zawodnicy TŻ Sipma zmierzą się z miejscowym GTŻ.
W pierwszym spotkaniu zwyciężyli lublinianie, którzy na własnym torze pewnie pokonali zespół z Kujaw 53:38. W rewanżu minimalnie lepsi okazali się żużlowcy GTŻ, wygrywając 47:43. Dzięki wyższej pozycji w tabeli, po zakończeniu sezonu zasadniczego, to do ekipy z Grudziądza należy atut własnego toru w decydującym trzecim meczu. Gospodarze jutrzejszych zawodów najwyraźniej czują respekt przed zawodnikami TŻ. Świadczy o tym fakt, że przez kilka dni przed spotkaniem trwały nieustanne prace na torze. Wiadomo, że przekopano, a potem na nowo ubito nawierzchnię. Obcokrajowcy GTŻ - Christian Hefenbrock i Tomas Stange będą chcieli zatrzeć niekorzystne wrażenie jakie pozostawili po ostatnim meczu. W tym celu zameldowali się w Grudziądzu kilka dni przed zawodami i spokojnie dopasowywali sprzęt do warunków torowych. W lubelskim obozie przygotowania do rywalizacji z GTŻ odbywały się w cieniu wydarzeń sprzed tygodnia. Wtedy w głównej roli wystąpił Sebastian Trumiński. Zdaniem kierownictwa TŻ, to właśnie nieodpowiedzialne zachowanie zawodnika było przyczyną porażki. Tym razem zawieszonego Trumińskiego zastąpi Mariusz Franków. W odróżnieniu od zestawienia z ostatniego spotkania w składzie widnieje także nazwisko Larsa Hansena. Nie wiadomo jednak, czy młody Duńczyk rzeczywiście wzmocni ekipę \"Koziołków”. Reszta składu pozostaje bez zmian. Czy to wystarczy, aby za drugim podejściem wyrwać zwycięstwo gospodarzom? Pełniący obowiązki prezes lubelskiego klubu, Jarosław Siwek twierdzi, że tak. - Gdybym nie wierzył w umiejętności naszych zawodników, to zdecydowałbym się oddać najbliższe spotkanie walkowerem. Przy obecnej kondycji finansowej klubu byłoby to na pewno bardziej opłacalne niż kolejny wyjazd - dodał. Początkowo, po aferze z udziałem Sebastiana Trumińskiego, prezes Siwek zapowiadał obarczenie zawodnika kosztami organizacji kolejnych spotkań z udziałem TŻ. Mimo że emocje już nieco opadły, zdania nie zmienił. - W dalszym ciągu uważam, że zawodnika powinno się obciążyć finansowo. Jestem po konsultacjach z prawnikiem i teraz tylko czekam na rozwój wydarzeń. Po zakończeniu jutrzejszego meczu dostanę wszystkie faktury i będę wiedział, ile nas ten wyjazd kosztował - powiedział Siwek. Ewentualna wygrana TŻ Sipma zapewni lublinianom utrzymanie w I lidze na przyszły sezon i zakończy tegoroczne zmagania. Gdyby jednak górą byli gospodarze, wówczas ekipę TŻ czekać będzie rywalizacja o utrzymanie z przegranym z pary: Poznań - Gniezno.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama