Kosztowne błędy w defensywie
Kadrowe osłabienia Motoru w końcu musiały odbić się negatywnym wynikiem.
- 27.08.2007 13:33
W ostatnim meczu lubelski II-ligowiec przegrał na własnym boisku z ŁKS Łomża 1:2, chociaż w drugiej połowie spotkania gospodarze mieli okazje do obronienia przynajmniej jednego punktu.
W Motorze \"posypały” się wszystkie formacje, a sytuację dodatkowo skomplikowała kontuzja kolejnego kluczowego zawodnika - Przemysława Żmudy. Lubelski obrońca złamał żebro po bezpardonowym ataku rywala w Opolu. Trener Ryszard Kuźma znowu musiał przemeblować skład, jednak nie miał zbyt wielkiego pola manewru. Nie mógł jeszcze skorzystać z usług Łukasza Misztala, leczącego uraz nogi. Do Polski nie powrócił Nigeryjczyk Bernard Ocholeche, którego przyjazd planowany jest dopiero na najbliższy wtorek. Dlatego w roli defensywnego pomocnika ponownie wystąpił (tym razem do przerwy) Piotr Karwan, natomiast na lewej obronie zagrał Hubert Drej. Dla filigranowego napastnika była to zupełna nowość i bardzo duże wyzwanie. Niestety, Hubert nie radził sobie z przeciwnikami, ale paradoksalnie, nie on odpowiada za stratę dwóch goli. - Wstawienie Dreja do obrony nie było ryzykiem, lecz koniecznością - wyjaśniał po meczu trener Ryszard Kuźma. - W odwodzie nie miałem piłkarzy, którzy byli zdolni do walki przez 90 minut. Na domiar złego nie w pełni sprawny był Damian Falisiewicz.
Już pierwsze minuty pokazały, że ŁKS będzie wymagającym przeciwnikiem, ale spotkanie początkowo ułożyło się po myśli gospodarzy. W 10 min Motor przeprowadził ładną akcję. Podanie z głębi pola otrzymał Denis Ljaszko, który płasko dośrodkował z lewej strony boiska, a wbiegający w pole karne Paweł Maziarz celnym strzałem uzyskał prowadzenie dla swojego zespołu. Wcześniej lublinianom dopisało szczęście, kiedy po uderzeniu z 25 m Tomasza Bzdęgi piłka odbiła się od poprzeczki, a poprawka pozostawionego bez opieki Kalu była zbyt lekka i nie zaskoczyła Przemysława Mierzwy. W kolejnych minutach zawodnicy z Łomży atakowali coraz groźniej, głównie swoją prawą stroną, gdzie aktywny był Damian Świerblewski. W 26 min pomocnik ŁKS łatwo minął Dreja, zacentrował do Kalu, ten strzelił głową i tylko refleks Mierzwy uchronił gospodarzy od straty gola. Chwilę później Świerblewski \"zakręcił” nie tylko Drejem, ale także Falisiewiczem i stanął oko w oko z Mierzwą. Bramkarz Motoru wygrał pojedynek, jednak był bezradny w 38 min. Po rzucie rożnym lublinianie zbyt krótko wybili piłkę. Ta padła łupem... Świerblewskiego, który przez środek wpadł w pole karne i dokładnym uderzeniem doprowadził do remisu.
W przerwie meczu szkoleniowiec Motoru zdecydował się na dwie zmiany. Dreja zastąpił Tomasz Lenart, a za Falisiewicza wszedł Radosław Feliński, który zajął miejsce w pomocy. Z kolei Karwan powrócił na środek obrony. Gospodarze zaczęli odsłonę trochę agresywniej i w 50 min mieli idealną okazję do odzyskania prowadzenia. Daniel Koczon wywalczył piłkę na połowie przeciwników, podał do Mateusza Kołodziejskiego, ten idealnie odegrał do Piotra Prędoty, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Kamilem Ulmanem. Lubelski napastnik mógł zrobić z piłką wszystko. W poprzednim sezonie zdobywał gole w dużo trudniejszych sytuacjach, a kibice zapewne pamiętają wspaniałą bramkę strzeloną przewrotką. Teraz wybrał najgorsze rozwiązanie - właściwie oddał piłkę już leżącemu golkiperowi.
Niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. Karwan, grający dotychczas poprawnie, popełnił jeden błąd, niestety, brzemienny w skutkach. W dość prosty sposób stracił piłkę na rzecz Świerblewskiego, który zamienił prezent na drugie trafienie.
Motor mógł odrobić stratę, jednak zdeprymowany Prędota nie mógł się odnaleźć do końca spotkania, marnując kolejną okazję. Znowu znalazł się przed Jurgielem, jednak zamiast kończyć akcję, próbował jeszcze odegrać do kolegi z zespołu. Podanie przeciął bramkarz ŁKS. Piłka znalazła się jeszcze przy nodze Ljaszko, który strzelił, a piłkę z bramki wybił głową Paweł Jurgielewicz. Od 71 min goście grali w osłabieniu, ponieważ za niesportowe zachowanie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartkę ujrzał Tomasz Łuba. Lublinianie próbowali wykorzystać przewagę, do końca walczyli o zmianę wyniku, jednak bez efektu.
BRAMKI
1:0 - Maziarz (10), 1:1 - Świerblewski (38), 1:2 - Świerblewski (54).
SKŁADY
Motor: Mierzwa - Tomczyk, Ptaszyński, Falisiewicz (46 Feliński), H. Drej (46 Lenart) - Maziarz, Karwan, Ljaszko - Koczon, Kołodziejski, Prędota.
Łomża: Ulman - Mądry, Jurgielewicz, Lewandowski, Petasz - Świerblewski (65 Boguszewski), Adamski, Sędrowski (81 Ogrodowicz), Łuba, Bzdęga (80 Bała) - Kalu.
Czerwona kartka: Łuba w 71 min
(za drugą żółtą kartkę).
Żółte kartki: Łuba (Ł) - Ptaszyński (M).
Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy. Widzów - 3,5 tys.
Reklama













Komentarze