Dęblinianie żądni czwartej ligi
Po czterech kolejkach spotkań w lubelskiej klasie okręgowej na czele tabeli znajdują się Czarni Dęblin.
- 28.08.2007 18:45
Spadkowicz z IV ligi jest jednym z dwóch zespołów, który nie doznał jeszcze porażki. Inna sprawa, że jego rywale nie należeli do wymagających. Ale w klubie są zadowoleni. - A któż by się nie cieszył - mówi Marek Gorczyca, prezes Czarnych. - Naszym celem jest awans. Czas pokaże czy go zrealizujemy. Na pewno trzeba wejść do IV ligi, bo zostanie w okręgówce po reorganizacji oznacza w praktyce grę w klasie A - uważa szef dęblińskiego klubu.
Drugim zespołem, który nie zanotował jeszcze porażki są Cisy. Nałęczowianie wygrali z MKS Ryki i BKS Lublin oraz zremisowali z POM Iskrą Piotrowice i Orionem Niedrzwica i to na ich boiskach. - Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak dobrze zaczęliśmy sezon. Na pewno to nasz najlepszy start od trzech lat, kiedy wróciłem do Nałęczowa - zaznacza Andrzej Depta, trener Cisów. - Widać, że drużyna z każdym sezonem robi postępy. O awansie do IV ligi nikt jednak specjalnie nie myśli. Nie jest to nasz nadrzędny cel. Choć jeśli wyjdzie to na boisku, wówczas zobaczymy. Wiele okaże się po tej rundzie. Na pewno pole manewru ograniczają nam finanse - nie ukrywa Depta.
Na przeciwległym biegunie tabeli jest dwóch beniaminków, których gra w wyższej lidze jak na razie przerasta. BKS Lublin i Hetman Gołąb nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa. Lublinianie liczą, że zła karta odwróci się już w tę niedzielę, w meczu z Polesiem Kock. A szansa na to jest bardzo duża. Polesie nie przywiozło jeszcze w tym sezonie żadnego punktu z wyjazdu. W ostatnim meczu skompromitowało się też przed własną publicznością ulegając aż 1:6 Tajfunowi Ostrów Lubelski. Trener ekipy z Kocka, Tomasz Stopa, rozważa nawet rezygnację, jeśli w najbliższym czasie wyniki nie ulegną zmianie.
Reklama













Komentarze