Rehabilitacja mile widziana
Dwa zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki, według statystyków taki jest bilans meczów Motoru z Lechią Gdańsk rozegranych na lubelskim stadionie.
- 30.08.2007 16:22
W bramkach też jest równowaga - 5:5. W najbliższą sobotę będziemy świadkami kolejnej konfrontacji tych drużyn i jest szansa, aby gospodarze uzyskali przewagę nad przeciwnikami.
W tym sezonie Motor ma na koncie o jedno zwycięstwo więcej niż Lechia. Gdańszczanie wygrali dotychczas tylko raz - 3:0 z Piastem Gliwice. Dwa spotkania zremisowali - z Jastrzębiem i Wisłą i trzykrotnie schodzili z boiska pokonani. Ostatnia porażka, 1:2 z Odrą Opole na własnym boisku, sprawiła, że z posadą szkoleniowca pierwszego zespołu pożegnał się Tomasz Borkowski. Wolne trenerskie stanowisko działacze powierzyli wczoraj Dariuszowi Kubickiemu, znanemu kibicom na Lubelszczyźnie z prowadzenia Górnika Łęczna. Kubicki obserwował ostatni występ Lechii w meczu pucharowym, w którym gdańszczanie pokonali Jarotę Jarocin (aktualnie trzecia drużyna w III-ligowej gr. 2) 4:1. W tym spotkaniu wystąpiło tylko czterech piłkarzy ze składu, który bezskutecznie walczył o punkty z Odrą. Jednym z nich był Paweł Buzała, zdobywca 3 goli. W II lidze dwa trafienia ma Artur Andruszczak, który nie tak dawno bronił barw łęczyńskiego Górnika.
Lechia ostatnio uzupełniła skład ukraińskim piłkarzem Siergiejem Woroninem, jednak nie wiadomo czy goście zdąża potwierdzić zawodnika, który wyjechał po certyfikat. Planowano też uzupełnienie kadry Maciejem Kicińskim z Kolportera, którym interesował się także Motor. Po zwolnieniu trenera Borkowskiego Kiciński pozostał w Kielcach i do dziś można jeszcze rozmawiać z nim na temat wypożyczenia.
Motor również miał wzmocnić się obrońcą Kolportera - Michałem Benkowskim. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia i w trybie awaryjnym wypożyczono z Arki Gdynia 19-letniego Michała Płotkę, który dołączy do swojego kolegi Mateusza Kołodziejskiego. Jest wielce prawdopodobne, że obaj zagrają przeciwko Lechii od pierwszej minuty. Zresztą trener Ryszard Kuźma nie ma zbyt wielkiego wyboru. Lista zawodników borykających się z różnymi urazami nadal jest długa. Do Marcina Popławskiego i Kamila Stachyry dołączyli następni gracze. W sobotę na pewno nie zobaczymy obrońcy Przemysława Żmudy, który leczy złamane żebro. - Jak dobrze pójdzie, to dopiero w poniedziałek zacznę się lekko ruszać. - stwierdził Przemek.
Damian Falisiewicz, występujący w poprzednim spotkaniu z kontuzją nogi, także nie jest jeszcze w pełnej dyspozycji, jednak do soboty może poczuje się na tyle lepiej, aby być do dyspozycji szkoleniowców. Do tych problemów dochodzi przedłużająca się absencja Bernarda Ocholeche, który wciąż bawi w Nigerii. W klubie poinformowano nas, że jeżeli zawodnik będzie wracał liniami tureckimi, to pierwszy wolny termin lotu będzie miał dopiero 10 września. Kierownictwo Motoru czyni też starania, aby jak najszybciej zgłosić do rozgrywek Brazylijczyka Rodolfo. Jednak z załatwieniem tej sprawy w tym tygodniu może być kłopot, ponieważ certyfikat piłkarza dotrze do Lublina po niedzieli. Działacze liczą, że formalności będą mogli dokończyć po zamknięciu okna transferowego. Wcześniej powinna być sfinalizowana umowa ze słowackim bramkarzem Pawłem Pronajem.
- Niezależnie od sytuacji kadrowej, mój zespół musi wyjść na boisko i walczyć - powiedział trener Ryszard Kuźma. - Myślę, że wszyscy wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski po przegranej z ŁKS Łomża i teraz czas na rehabilitację.
Dodajmy, że rywali sobotniego meczu może dopingować spora grupa kibiców. W Motorze zarezerwowano około 300 biletów dla sympatyków Lechii.
Reklama













Komentarze