Bezsilni gospodarze
W dwóch meczach rozegranych na własnym boisku Motor dostarczył punkty rywalom.
- 03.09.2007 12:02
Przed tygodniem musiał uznać wyższość ekipy z Łomży, w minioną sobotę nie sprostał Lechii Gdańsk. W ostatniej konfrontacji gospodarzom nie pomogli też kibice. Grupy szalikowców obydwu drużyn starły się na murawie, a konsekwencje poniesie lubelski klub.
Ostatnie spotkanie zupełnie nie wyszło lubelskim piłkarzom, którzy we wcześniejszych, nawet przegranych meczach, potrafili stworzyć strzeleckie sytuacje. Przeciwko Lechii byli jednak bezsilni. Praktycznie tylko raz zagrozili bramce gości, kiedy w 4 min Piotr Prędota płasko dośrodkował, a kończący akcję Paweł Tomczyk uderzył z dystansu. Piłka otarła się o jednego z zawodników Lechii i minęła słupek. Później takich okazji już nie było. Napastnicy Motoru biegali bezproduktywnie, nie otrzymując dokładnych podań z drugiej linii. Niestety, pomocnicy gospodarzy nie mieli wiele do powiedzenia. Paweł Maziarz był pieczołowicie pilnowany, z kolei Denis Ljaszko starał się indywidualnymi akcjami rozerwać szyki rywali, jednak tracił dużo piłek. Brak precyzji i bojaźliwość w poczynaniach wciąż osłabionego kadrowo Motoru, zapewne ułatwiły zadanie przeciwnikom. Najwięcej pracy mieli lubelscy obrońcy, wśród których zadebiutował Michał Płotka, wypożyczony z Arki Gdynia. Przed debiutem uczestniczył w jednym treningu, ale występ może zaliczyć do udanych. Wprawdzie nie ustrzegł się dwóch błędów, jednak zdołał je naprawić. - Dobrze asekurował, zagrał całkiem przyzwoicie - pochwalił 19-latka bramkarz Motoru Przemysław Mierzwa.
W pierwszej połowie goście byli znacznie bliżsi uzyskania prowadzenia. W 22 min Piotr Wiśniewski przedarł się pod pole karne Motoru, podał do Andrzeja Rybskiego, a ten z 6 metrów uderzył wysoko nad poprzeczką. W 32 min Paweł Buzała nie zdołał zaskoczyć Mierzwy strzałem zza \"szesnastki”, natomiast uderzenie Piotra Karwana z 30 m minęło bramkę Lechii.
W 41 min dali o sobie znać pseudokibice. Kilku z nich bezkarnie podbiegło dołem (ochrona stała na koronie stadionu) do sektora zajmowanego przez szalikowców Lechii, wrzucając zapalone race. To wystarczyło do wszczęcia awantury. Gdańszczanie otworzyli dolną furtkę i wpadli na boisko, forsując żużlową bandę. Na murawie znaleźli się też lubelscy szalikowcy, otwierając bramę, którą zazwyczaj wjeżdżają na tor polewaczka i ciągnik. Sędzia oczywiście przerwał spotkanie, a zawodnicy zdążyli schronić się w tunelu. A na boisku doszło do starcia chuliganów. Jeden z gdańszczan został skopany. Nieprzytomnego zaciągnęli na trybuny koledzy. Awantura trwała około 10 min, a porządek przywróciły oddziały policji, które weszły na stadion na prośbę organizatorów.
Arbiter wznowił mecz, który w drugiej połowie nie ułożył się po myśli gospodarzy. Od 61 min Motor grał w dziesięciu, ponieważ drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę otrzymał Tomasz Lenart. Lublinianin niepotrzebnie faulował, w niegroźnej sytuacji, Macieja Rogalskiego. Od tego momentu goście zaczęli przeważać i w 74 min mogli zdobyć gola, ale dobrze ustawiony Mierzwa nie miał kłopotu z obroną \"główki” Wiśniewskiego. W 77 min lubelski bramkarz skapitulował. Na strzał z 18 metrów zdecydował się Marcin Szałęga. Futbolówka po drodze otarła się o nogę Karwana, zmieniając kierunek, co zmyliło Mierzwę. Ten próbował jeszcze interweniować, jednak piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Lechia mogła podwyższyć prowadzenie. Najpierw Robert Hirsz trafił z 20 m w poprzeczkę, później wyczyn kolegi powtórzył Wiśniewski, tyle tylko, że uderzył z kilku metrów. W 89 min siły się wyrównały, ponieważ czerwoną kartkę (a drugą żółtą) ujrzał Paweł Pęczak. Wyniku spotkania Motoru już nie zdołał zmienić.
BRAMKA
Szałęga w 77 min.
SKŁADY
Motor: Mierzwa - Tomczyk, Ptaszyński, Płotka, Lenart - Maziarz, Karwan, Ljaszko - Kołodziejski (65 Falisiewicz), Prędota, Koczon (71 Feliński).
Lechia: Bąk - Pęczak, Manuszewski, Wołąkiewicz, Łożyński - Rogalski (75 Hirsz), Piątek (71 Szałęga), Miklosik, Wiśniewski - Rybski (85 Pietrowski), Buzała.
Czerwone kartki: Lenart (61 min za drugą żółtą kartkę) - Pęczak (89 min za drugą żółtą kartkę).
Żółte kartki: Lenart (M) - Bąk, Pęczak, Miklosik, Wiśniewski (L).
Sędziował: Robert Kubas (Rzeszów). Widzów - 4 tys.
Reklama













Komentarze