Powrót na dużą arenę
Denis Ljaszko jest kolejnym zawodnikiem Motoru, który dołączył do grona kontuzjowanych.
- 06.09.2007 16:41
W Poznaniu przeciwko Warcie raczej nie wystąpi, ponieważ w ostatnim spotkaniu złamał dwa palce stopy. Pod znakiem zapytania stoi też występ środkowego obrońcy - Dawida Ptaszyńskiego.
Lubelski drugoligowiec od początku sezonu boryka się z kadrowymi problemami i praktycznie nie było meczu, w którym mógłby wystawić optymalny skład. Tak będzie również w najbliższym spotkaniu. Jeżeli do gry nie będzie zdolny Ptaszyński, wówczas na środek obrony powróci Piotr Karwan, występując obok niedawno wypożyczonego z Arki Gdynia 19-letniego Michała Płotki. Czy na lewą stronę defensywy Motoru powróci Łukasz Misztal? - O tym będę wiedział dopiero po wieczornym treningu - powiedział wczoraj trener Ryszard Kuźma. - Myślę, że miał wystarczająco dużo czasu, aby wyleczyć uraz kostki. Niestety, cały czas muszę w pewien sposób eksperymentować z ustawieniami, ale mam nadzieję, że tym razem do Polski powróci Bernard Ocholeche i przynajmniej będę miał rozwiązaną kwestię obsady pozycji defensywnego pomocnika.
Ocholeche już kilka razy przekładał swój powrót z Nigerii. Piłkarz miał przylecieć do Warszawy wczoraj, jednak poinformował działaczy i szkoleniowca, że znowu coś stanęło na przeszkodzie i na Okęciu stawi się dopiero dzisiaj. Z Warszawy ma udać się bezpośrednio do Poznania, gdzie w sobotę o godz. 15 rozpocznie się II-ligowego spotkanie z Wartą.
Trener Kuźma liczył też, że do soboty zostanie zgłoszony do rozgrywek Brazylijczyk Rodolfo, jednak załatwienie tej sprawy również się opóźnia. Na początku tego tygodnia z Litwy miał być dosłany certyfikat piłkarza, ale do wczoraj przesyłka nie dotarła do klubu. Aby sfinalizować formalności brakuje tylko tego dokumentu, ponieważ Rodolfo ma już przyrzeczenie o pracę. - Nie wiem, o co chodzi. Wszystkie papiery miały być skompletowane, teraz dowiaduję się że są jakieś kłopoty - irytuje się szkoleniowiec lublinian. - Tylko że ja jestem później rozliczany z wyników.
A Motorowi przyjdzie się zmierzyć z przeciwnikiem, który w tym sezonie jeszcze nie wygrał meczu. Największym osiągnięciem były cztery remisy, trzy uzyskane na własnym boisku - 1:1 ze Stalą Stalowa Wola i Wisłą Płock oraz 0:0 z Polonią Warszawa. Raz kibice z Poznania byli świadkami porażki - 0:3 z Tur Turek. Może dlatego jutrzejszą konfrontację postanowiono przenieść na ul. Bułgarską, gdzie swoje mecze rozgrywa I-ligowy Lech. Na takiej arenie (w tej chwili może pomieścić około 25 tys. widzów) Motor dawno nie rywalizował, ale i dla Warty będzie to nowe doświadczenie. Oficjalnie zmiana miejsca spotkana podyktowana jest względami bezpieczeństwa.
Warta także nie będzie mogła zaprezentować się w najsilniejszym składzie. Za cztery żółte kartki będzie pauzował jeden z podstawowych pomocników - Paweł Iwanicki. Z kolei Tomasz Lewandowski leczył kontuzje i o jego grze zadecyduje trener. Defensywę poznańskiej drużyny niedawno zasilił 33-letni Paweł Kaczorowski, mający I-ligowe doświadczenie zdobywane m.in. w KSZO Ostrowiec, Polonii Warszawa, Lechu Poznań, Legii Warszawa i Wiśle Kraków. Ostatnio przebywał w Śląsku Wrocław, jednak nie doszedł do porozumienia ze szkoleniowcem, dlatego postanowił skorzystać z oferty Warty. Poznaniacy rozpaczliwie szukają punktów, zatem trzeba liczyć się z twardą walką gospodarzy.
- Ostatnio graliśmy zbyt bojaźliwie, pozwalając przeciwnikom na narzucenie warunków. Tego błędu nie możemy popełnić w Poznaniu - dodał trener Kuźma.
Reklama













Komentarze