Specjaliści od szoku
Euforia i celebrowanie zwycięstw nad Resovią i Avią nie trwało w Biłgoraju i Radzyniu zbyt długo.
- 07.09.2007 12:51
W niedzielę odbędzie się kolejna regionalna rywalizacja z udziałem Orląt i Łady. Pozostali trzecioligowcy z województwa lubelskiego poszukają szczęścia w gościach.
Podopiecznym trenera Marka Majki udało się w środę zaszokować w Świdniku zespół Avii. Czy uda im się wprawić w osłupienie również team Sadowskiego? - Nic dwa razy się nie zdarza. Avia grała, a wygrały Orlęta. Faktycznie szok musiał być spory - śmieje się trener Marek Sadowski i dodaje: Wiem, jak grać z radzynianami. Znam ich styl. Mają mocne i słabe strony. Preferują długą piłkę z pominięciem linii pomocy. Zobaczymy jak poradzą sobie z prowadzeniem gry - podkreśla trener Łady, przyznając że jego myśli najczęściej krążą wokół Damiana Panka. - To najgroźniejszy zawodnik i naczelny orzeł w Orlętach - twierdzą w Biłgoraju. Co na to supersnajper Orląt? - O sile naszego zespołu decyduje kilku zawodników. Mecz z Ładą to małe derby. Jesteśmy na wznoszącej fali i zrobimy wszystko, żeby seria zwycięstw trwała znacznie dłużej niż tylko trzy spotkania. Jeśli będę skrupulatniej pilnowany, to oznacza zmniejszoną kontrolę nad innym kolegą - odpowiada Damian Panek. Oba zespoły mogą wystąpić w najmocniejszych zestawieniach. - Omijają nas kontuzje. Nie dotyczy nas również problem kartek. Jedyne, czego potrzebujemy, to dobra pogoda - mówią zgodnym chórem trenerzy Orląt i Łady Biłgoraj.
Podobnego komfortu, przed niedzielnym meczem w Brzesku, nie ma sztab szkoleniowy Hetmana. Cenne zwycięstwo nad KSZO zostało okupione urazami. Tuż po powrocie z rekonwalescencji więzadeł krzyżowych, ponownego urazu nabawił się Przemysław Kita. Na staw skokowy narzeka Maciej Pastuszka. Mocno poobijani są Dawid Bartos, Kamil Sawa i Dariusz Osuch. Trener Przemysław Cecherz będzie miał nie lada problem z ustawieniem linii pomocy, tym bardziej że czwartą żółtą kartkę w spotkaniu z KSZO obejrzał Serge Kiema. - Do Okocimskiego wyruszymy dzień przed meczem. Wiemy, jak grają \"piwosze”. Z optymizmem patrzymy na to spotkanie. Do składu wróci Tomasz Łuczywek - mówi II trener Zbigniew Pająk.
Zdemolowaną w Biłgoraju Resovię odwiedzą w sobotę piłkarze Górnika. I z całą pewnością nie zawiozą do Rzeszowa słów pocieszenia. W środę, po bramkach Rafała Niżnika, Marcina Kośmickiego i Roberta Wagnera, łęcznianie odprawili zdecydowanie wyżej notowany rzeszowski team - Stal. - Na obiekt przy ul. Wyspiańskiego wybieramy się w komplecie. Na co liczymy? Oczywiście również na komplet... punktów - mówi kierownik łęcznian Mirosław Budka.
- Sytuacja po meczu z Orlętami jest, delikatnie mówiąc, niefajna - zdradza opiekun świdniczan Grzegorz Komor. Szkopuł w tym, że w sobotę, na Suchych Stawach Avia zmierzy się z równie \"zdołowanym” rywalem. - Chcemy przywieźć z Krakowa jakąś zdobycz. Nie przegrać tego meczu. Potrzebujemy chociaż punktu, żeby zacząć normalnie funkcjonować - mówi trener Komor
Reklama













Komentarze