Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie mają nic do stracenia

Wygrać z Zagłębiem, to dopiero byłaby sensacja. Jednak, jeśli sztuka ta nie udała się w środę Wiśle Płock, to czy uda się Azotom?
Analizując potencjał kadrowy obu drużyn, trudno w to wierzyć. Ale sport ma to do siebie, że nie zawsze wygrywają faworyci. Czy piłkarze ręczni gospodarzy wezmą przykład z belgijskich siatkarzy, którzy wczoraj pokonali Polaków na mistrzostwach Europy? Nikomu nie trzeba rekomendować klasy mistrzów z Lubina, prowadzonych przez doświadczonego trenera Jerzego Szafrańca. W wakacyjnej przerwie szeregi \"miedziowych” zasilili dodatkowo bramkarz Śląska Wrocław Vitalij Kovtun, leworęczny rozgrywający SMS Gdańsk Piotr Adamczak. Solidnym wzmocnieniem II linii z pewnością będzie też Krzysztof Górniak, który wrócił z Francji, a zagrożeniem dla bramki Azotów rozgrywający Bartłomiej Jaszka i Michał Kubisztal. Zagłębie przyjechało do Puław już w piątek. W domu zostali kontuzjowani Kovtun oraz skrzydłowy Adrian Niedośpiał. - Realnie patrząc, w Puławach nie spodziewam się wygranej dużą różnicą goli - mówi Dariusz Bobrek, drugi trener rywali. - Gospodarze mają wspaniałych kibiców i będą czuli ich wsparcie. Znam trenera Kamielina i wiem, że pod względem fizycznym jego zawdonicy są solidnie przygotowani. Na pewno inny wynik niż nasze zwycięstwo będzie sporą niespodzianką, by nie powiedzieć sensacją. W zespole Azotów kłopoty z mięśniem uda ma rozgrywający Krzysztof Tylutki i nie zobaczymy go na parkiecie. Od poniedziałku piłkarze ćwiczyli różne warianty obronne, szczególnie te eliminujące II linię przeciwnika. - Trzeba będzie zasuwać solidnie w defensywie, by nie dać się rozstrzelać Kubisztalowi, Jaszce czy Górniakowi. Najmniej obawiam się obrotowych Pawła Orzłowskiego i Michała Stankiewicza - mówi Grzegorz Mazur, także kołowy Azotów. - Czy stać nas na sprawienie niespodzianki? Oczywiście, ale będziemy musieli zagrać na najwyższym poziomie. Wiadomo że rywal przewyższa nas pod wieloma względami. Jednak nie pękamy przed jego klasą, przecież to tylko sport i wszystko może się wydarzyć. - Drużyna jest przygotowana na ciężką walkę - mówi trener puławian Giennadij Kamielin. - Wygrać z Zagłębiem będzie bardzo trudno, ale nie jest to zadanie niewykonalne. Nie mamy nic do stracenia. Jarosław Czępiński

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama