Proroczy sen prezesa
Wyśnił mi się ten wynik. Wiedziałem, że będzie walka, że nikt nie odpuści, bo znamy się jak łyse konie.
- 10.09.2007 14:35
To był koncert naszego zespołu. W ciągu ostatnich lat takich meczów zagraliśmy najwyżej kilka - cieszył się prezes Łazów Jan Baniak. Nic nam nie wychodziło, ale wyciągniemy wnioski - zapewnił wiceprezes Sokoła Karol Ponikowski.
Bramki: Gaj (6), Kierych (23, 68), Wereszczyński (45).
Łazy: Krasuski, Ochnio, Netczuk, Sadło, Sujka (72 Baniak), Wereszczyński (88 Machniak), Kierych (78 Wryk), Chudzik, Ozygała, Kopeć, Gaj.
Sokół: Lipiec (80 Osial), A. Nowicki, Ciołek, R. Dzido (46 Z. Ponikowski), Marciniak, Woś, Bosek, P. Dzido, Gajownik (70 Młynarczyk), Matuszewski, Junior (46 Szymański).
Dwernicki, w jedenastoosobowym składzie, sprawił sporą niespodziankę. - Byliśmy lepsi, a mecz ustawił gol do szatni - stwierdził Przemysław Tryboń, trener gości. - Kłopoty ze składem, część piłkarzy w Anglii, a część leczy kontuzje. I dużo głupich błędów w obronie - wyznał
Andrzej Korbal. Grający trener Granicy w 78 min nie wykorzystał rzutu karnego. Lepszy okazał się Zbigniew Drosio.
Bramki: Śledź (44), Czub (61), Wiśniewski (70).
Granica: Jurkowski, Dawidziuk, Korbal, Onyszczuk (46 Zyszczuk), Lewczuk, Szpyruk (60 Mateusz Kotowski), Przygodzki, Michał Kotowski, Drobysz (60 Girko), Marek (60 Paszkiewicz), Machnowski.
Dwernicki: Drosio, Konieczny, Śledź, Mazurek, Wiszniewski, Chudek, Pawłowski, Pieńkus, Warowny, Kajka, Czub.
Na początku meczu poszła kontra, zakładaliśmy pułapkę ofsajdową i nie wyszło. Strzelili gola, a potem twardo grali w bronie. Mieliśmy kilka okazji, ale bez skutku. Nie pomogły też trzy zmiany w przerwie - ocenił Andrzej Kopiński z Dębu. Janovia wygrała pierwszy mecz w sezonie.
Bramka: Bodzak (6).
Janovia: Kaczmarek, Kwiatkowski, Marcin Tur, Żuk, D. Sterniczuk, Cep, Hurbańczuk, T. Streniczuk, Daniluk (60 Gładun), Bodzak, Piotr Dorszuk.
Dąb: Dziuba, Kopiński (46 Kalenik), Cholewa (61 Banachewicz), Cieśluk, Ignatiuk, Punda (46 Świć), Sutryk, Suchorab, Frączkiewicz, J. Chmielewski, Szabelski (46 Zajączkowski).
W Unii bronił Dariusz Dadasiewicz. - Jest naszym wychowankiem i wrócił, żeby się odbudować. Bronił nieźle, ale brakowało mu jeszcze pewności - stwierdził Zbigniew Lamek, szkoleniowiec Unii.
Bramki: Kubak (15) - Rostek (65), Walczuk (76).
Unia Krzywda: Dadasiewicz, Piskorz, Garbacik (60 Beczek), Chamioło (46 Łukasik), Mostowski, Kubak, Piszcz, P. Ochnik (70 Pszczółkowski), Mućka, Białach, Mateńko (46 Witkowski).
Grom: B. Sokołowski, T. Sokołowski, Pływacz, Wajszczuk, Sokół, P. Sokołowski (80 P. Michaluk), Sobczuk, Rostek, Stecz, Kaczanowski (68 C. Michaluk), Walczuk.
Szybko strzelony gol wprowadził samouspokojenie. Gra przestała się kleić, a chłopcy chodzić po boisku zamiast biegać. W efekcie Unia przejęła inicjatywę. Druga połowa to było mozolne przywracanie gry. Cisnęliśmy i w końcówce wreszcie się udało - powiedział opiekun Dobrynia Jarosław Makarewicz. Jego zespół przełamał się pod dwóch porażkach.
Bramki: Michaluk (3), Rudczyk (87), M. Płandowski (90) - Wachnik (22).
Dobryń: Andrzejuk, Rzymowski, J. Płandowski, Kononiuk, T. Płandowski (25 Kostrzewa), Rudczyk, Michaluk, Głuszczuk, Cydejko, M. Płandowski (90+2 Samsoniuk), Pilipuk (60 Rybaczuk).
Unia Żabików: Golonka, Pawlina, Kamela, Grzejda, Zając, Łukasz Frączek I, Ponikowski, Kryński (60 Sposób), Wachnik, Gortat, Palica.
Gra nie za ciekawa, ale wynik wysoki - przyznawali gospodarze. Klasycznego hat-tricka dla Victorii zdobył Marcin Gręzak. - Mamy trudny terminarz i tak to jest. Nie możemy się pozbierać. Widać, że drużynę przybijają szybko stracone gole, trudno po nich się podnieść - skomentował Marek Artyszuk, grający trener Niwy.
Bramki: Gręzak (6, 27, 45), Hulajko (58), Brzowski (78), Kapitan (80) - Artyszuk (55).
Victoria: Chudzik, Idzikowski, Kozłowski, Płowaś, Syta, Dębowczyk (46 Szymański), Brzozowski, Świeciński, Łazuka (46 Kapitan), Gręzak, Hulajko (70 Pracz).
Niwa: Demidowicz, Wojciechowski, Wróbel, Jaroszuk, T. Doluk, G. Doluk (46 Sucharzewski), Demczuk (70 Lewkowicz), Żurkowski, Zawisza, Artyszuk, Filipowicz.
Złotego gola zdobył Patryk Przekaziński, który z 10 metrów pokonał bramkarza gości. W 32 min rzutu karnego dla Orkana nie wykorzystał Tomasz Mazur, trafiając w poprzeczkę. W 63 min golkiper gospodarzy Artur Skórka doznał kontuzji i między słupkami musiał stanąć Paweł Tymosz. - Nieskromnie powiem, że mój syn wywiązał się z zadania bez zarzutu - pochwalił prezes Henryk Tymosz.
Bramka: P. Przekaziński (8).
Orkan: Skórka, K. Golan, Mazur (72 Jawoszek), Pytlik, Strzyżak, T. Świder, Tymosz (63 D. Przekaziński), T. Matysiak, G. Matysiak, Bart, P. Przekaziński,
Lutnia: Litwiniuk, Pawluk, Gdula, Osypiuk, Łasocha, Harasimiuk, Kurowski, Brodacki, Jarząbkowski, Korzeniewski, Domański.
1. Sokół 5 12 13-7
2. Łazy 5 11 14-0
3. Victoria 5 11 14-6
4. Orkan 5 10 7-5
5. Dobryń 5 9 10-5
6. Lutnia 5 8 6-2
7. Dwernicki 5 8 6-3
8. Grom 5 6 12-13
9. Unia Żabików 5 6 9-10
10. Granica 5 6 7-10
11. Unia Krzywda 5 6 6-10
12. Dąb 5 4 2-7
13. Janovia 5 3 7-15
14. Niwa 5 0 4-24
16 września: Sokół Adamów - Unia Żabików • Grom Kąkolewnica - Dobryń • Dąb Dębowa Kłoda - Unia Krzywda • Lutnia Piszczac - Janovia Janów Podlaski • Dwernicki Stoczek Łukowski - Orkan Wojcieszków • Niwa Łomazy - Granica Terespol • ŁKS Łazy - Victoria Parczew.
Reklama













Komentarze