Gole rezerwowych
Po ostatnim gwizdku sędziego gospodarze długo nie mogli sobie darować, że w meczu z Górnikiem nie wywalczyli choćby jednego punktu.
- 10.09.2007 14:54
Szansę ku temu mieli ogromną, ponieważ łęcznianie przeciwko Resovii zagrali słabo. Oba gole dla zespołu Krzysztofa Chrobaka strzelili piłkarze wprowadzeni po przerwie.
Po ostatniej wysokiej porażce w Biłgoraju szkoleniowiec beniaminka, Maciej Huzarski, dokonał kilku roszad w składzie. I nie żałował swoich decyzji. Dzięki temu Resovia rozegrała najlepszy mecz w sezonie.
W przeciwieństwie do Górnika, który dopiero w 43 min zagroził miejscowej bramce. Jednak uderzenie Rafała Niżnika na rzut rożny wybił golkiper. Natomiast piłkarze Resovii, grający ambitnie, często podchodzili pod pole karne faworyta. W ofensywie szczególnie groźny i aktywny był Maciej Biliński. Najbliżej powodzenia rzeszowianin był w 30 min, kiedy po kopnięciu z dystansu trafił w słupek. Chwilę potem wychodzącego na czystą pozycję napastnika musiał faulować Wojciech Musuła.
Niewiele po zmianie stron znowu o sobie dał znać Biliński, który kapitalnie dośrodkował przed bramkę, ale Łukasz Bąk przeniósł piłkę głową nad poprzeczką. Jednak lepszej okazji jak w 54 min gospodarze nie mogli sobie wymarzyć. W sytuacji sam na sam z Łukaszem Zarembą znalazł się Konrad Domoń i wszyscy na stadionie widzieli już piłkę w siatce. Poza pomocnikiem Resovii, który minimalnie przestrzelił. Ta okazja będzie mu śniła się po nocach. Tym bardziej że po personalnych ruchach Krzysztofa Chrobaka Górnik zaczął grać coraz lepiej. No i niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 73 min stare piłkarskie powiedzenie po raz kolejny znalazło potwierdzenie - łęcznianie zdobyli gola z niczego. Paweł Głowacki z autu podał do Sławomira Nazaruka, który próbował strzelać, ale piłka zeszła mu z nogi. Na szczęście, futbolówka trafiła do Roberta Wagnera, a ten głową otworzył wynik. W 83 min było już 2:0 dla Górnika. Łukasz Kępa przechwycił piłkę i uderzeniem z 20 m podwyższył prowadzenie.
Resovia odpowiedziała po trzech minutach, kiedy po rajdzie Sebastiana Hajduka Witold Jakubowski (także rezerwowy), silnym kopnięciem po ziemi pokonał Zarembę. W doliczonym czasie gry Wagner i Kępa mogli zatrzeć kiepski obraz zespołu, lecz tym razem zawiedli w dogodnych okazjach.
BRAMKI
0:1 - Wagner (73), 0:2 - Kępa (83), 1:2 - Jakubowski (86).
SKŁADY
Resovia: Pietryka - Mita, Rajzer, Bogacz, Polak - Przybyła (85 Oślizło), Domoń, Bąk (88 Grabowski), Walaszczyk (80 Jakubowski) - Hajduk, Biliński.
Górnik: Zaremba - Głowacki, Dudek, Kośmicki, Musuła - Nazaruk (87 Rogowski), Bartoszewicz, Raczkiewicz (46 Kępa), Michalak (71 Kosiec) - Niżnik - Szymanek (46 Wagner).
Żółte kartki: Bogacz, Hajduk (R) - Dudek, Musuła (G). Sędziował: Sławomir Bilczyński (Radom).Widzów: 1200.
Reklama













Komentarze