Wrocław pozostał niezdobyty
Piłkarki AZS PWSZ Biała Podlaska mogą powoli mówić o kompleksie wobec swych imienniczek z Wrocławia.
- 10.09.2007 14:57
W piątym meczu, w historii ligowej rywalizacji, podopieczne trenera Marcina Kasprowicza doznały piątej porażki. - Dopadła nas niemoc wobec tego zespołu - przyznaje szkoleniowiec.
Już po pierwszej połowie spotkania we Wrocławiu stało się jasne, że bialczanki znów wrócą do domu na tarczy. Gospodynie prowadząc trzema bramkami, nie pozostawiły złudzeń, kto jest lepszy i zgarnie w tym meczu trzy punkty.
W drugiej odsłonie tylko to potwierdziły. Choć Izabela Godzińska została pokonana tylko raz. Ale to, że tak się stało, wrocławianki mogą zawdzięczać wyłącznie własnej indolencji strzeleckiej oraz dobrej postawie bialskiej bramkarki.
- W tej chwili nie jesteśmy w stanie wygrać z tą drużyną. Ten mecz przegraliśmy wyraźnie. Widać, że wrocławianki, po tych wzmocnieniach jakich dokonały, znów są głównym pretendentem do tytułu mistrzyń Polski - uważa Marcin Kasprowicz, trener AZS PWSZ.
Po tej porażce bialczanki spadły na ostatnie miejsce w tabeli. Są też jedynym zespołem, który nie zdobył jeszcze żadnego punktu w rozgrywkach, nie strzelił również bramki. Szansa ku temu będzie w najbliższą niedzielę. O godz. 14 AZS PWSZ zagra na własnym stadionie z Czarnymi Sosnowiec.
- To przede wszystkim z tym zespołem, a także z Unią Racibórz i Medykiem Konin, musimy szukać punktów - stwierdza szkoleniowiec bialskiej jedenastki.
Bramki: Bochra (15, 60), Żelazko (36), Żyła (44).
Wrocław: Wylężek - Mleczko, Karcz, Nazarczyk, Pawlak, Pożerska (78 Świrdowska), Tymińska (90 Grad), Maciaszczyk, Żyła (65 Sołtys), Bochra (87 Bielińska), Żelazko.
AZS PWSZ: Godzińska - Chrzanowska (70 Anna Sosnowska), Huzarewicz, Kaczerewska, Konieczna (46 Baran), Czech, Aleksandra Sosnowska (80 Rumowska), Rusek, Sykuła, Krawczak, Ciupińska (62 Mazurek).
Reklama













Komentarze