Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Odprawa posłów z naszych kieszeni

Jeszcze przez dwa miesiące posłowie będą dostawać wynagrodzenie. W tym czasie zbiorą się tylko na jedno posiedzenie Sejmu.
W piątek posłowie zdecydowali o samorozwiązaniu Sejmu. Nowy zbierze się po raz pierwszy najpóźniej 5 listopada. - Do tego dnia obowiązuje kadencja starego parlamentu - wyjaśnia prof. Stanisław Michałowski, dziekan Wydziału Politologii uniwersytetu UMCS w Lublinie. Obecni posłowie muszą się zebrać na jeszcze jedno posiedzenie 19-21 września. Zajmą się wtedy poprawkami Senatu do ustaw, których większość przyjęli tuż przed kampanią wyborczą (patrz ramka). - To kiełbasa wyborcza, którą posłowie zafundowali nam na koniec kadencji - komentują politolodzy. Te ustawy obciążą w przyszłym roku budżet państwa ponad 20 miliardami zł. To nie wszystko. Każdy poseł przez dwa miesiące będzie pobierał uposażenie (prawie 10 tys. zł brutto miesięcznie) i dietę (co miesiąc prawie 2,5 tys. zł). Dostanie też pieniądze na przejazdy samochodami, opłacenie pracowników i swoich biur. W zeszłym roku przeciętny poseł wydał na to 146 tys. zł. Ale rekordzista Wojciech Wierzejski (LPR) z Białej Podlaskiej na swoje biura i inne wydatki przeznaczył aż 180 tys. zł. Jego partyjny kolega Andrzej Mańka ze Świdnika, wydał 134 tys. zł. - Do końca kadencji moje biuro funkcjonuje normalnie. Można przyjść i umówić się na spotkanie - tłumaczy poseł Mańka. Sprawdziliśmy. W poniedziałek, w dniu spotkań posłów z wyborcami, było to niemożliwe. - Akurat byłem w Warszawie - mówi poseł. - Pracujemy cały czas - mówi Włodzimierz Karpiński (PO). - Nasze biura są czynne, a w przyszłym tygodniu jedziemy na posiedzenie Sejmu. Dla niektórych ostatnie w tym roku. Ci, którzy nie zostaną wybrani na następną kadencję, dostaną odprawę - 30 tys. zł na głowę (równowartość trzymiesięcznego uposażenia). Jeśli do Sejmu nie dostanie się, jak po poprzednich wyborach, ok. 300 posłów, na odprawy trzeba będzie wydać z budżetu państwa ok. 9 mln zł. Za to wszystko zapłacą podatnicy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama