Motywacji nie zabraknie
Podbeskidzie Bielsko-Biała, w tej chwili jedenasta drużyna piłkarskiej II ligi, będzie kolejnym rywalem Motoru.
- 13.09.2007 17:05
Obydwie drużyny zmierzą się jutro o godz. 16 na lubelskim stadionie przy Al. Zygmuntowskich.
Goście jutrzejszej konfrontacji mają na koncie 10 pkt, ale ich dorobek byłby znacznie bogatszy, gdyby nie odjęcie na starcie rozgrywek sześciu \"oczek”. Jest to kara za udział w aferze korupcyjnej. Podbeskidzie szybko zaczęło odrabiać straty, odnosząc już pięć zwycięstw, raz remisując i przegrywając trzy mecze z przeciwnikami wysoko notowanymi - Arką Gdynia, Piastem Gliwice i Wisłą Płock. Rywal lublinian jest zatem bardzo wymagający, co powinno tylko dodatkowo umotywować Motor, który przecież potrafił zwyciężyć na własnym boisku wyżej notowaną Polonię Warszawa.
Do składu lubelskiego zespołu powoli powracają zawodnicy, którzy borykali się z urazami. Do dyspozycji trenera Ryszarda Kuźmy będą już Dawid Ptaszyński i Przemysław Żmuda. W ostatnim spotkaniu, w Poznaniu z Wartą, na murawie pojawił się też Marcin Syroka, który po długiej przerwie udanie wszedł do gry. Asystował przy trzeciej bramce Motoru, na wagę remisu. Do występu powinien być gotowy także Mateusz Kołodziejski. Lista niezdolnych do gry stopniała do trzech kluczowych piłkarzy - Denisa Ljaszko (złamane palce stopy) oraz wcześniej kontuzjowanych Marcina Popławskiego i Kamila Stachyry. Trudno też powiedzieć, czy do sobotniego meczu będzie zgłoszony Brazylijczyk Rodolfo. Do wczoraj wciąż brakowało certyfikatu zawodnika, który miał nadejść z Litwy.
W Podbeskidziu na pewno zabraknie pauzującego za żółte kartki pomocnika Piotra Komana. Niepewny jest udział w spotkaniu Pawła Żmudzińskiego i Adriana Pajączkowskiego, pozyskanego tuż przed zamknięciem okna transferowego z rezerw Śląska Wrocław.
Najskuteczniejszym piłkarzem ekipy z Bielska-Białej jest Dariusz Kołodziej, specjalista od stałych fragmentów gry. Lublinianie muszą uważać na lubiącego strzelać z dystansu zawodnika, obdarzonego silnym uderzeniem z lewej nogi. W tym sezonie pomocnik Podbeskidzia trafił do bramki pięć razy, dwa z rzutów karnych. - Znam tego piłkarza jeszcze z występów w Hutniku Kraków - powiedział trener Ryszard Kuźma. - Rzeczywiście ma mocne uderzenie, dlatego nie można pozostawiać mu wiele miejsca.
W ataku Podbeskidzia wyróżnia się Martin Matus (2 gole), Słowak pozyskany z IV-ligowej Skałki Żabnica. - Jest szybki, ruchliwy, sprawia sporo problemów obrońcom, w poprzednim spotkaniu z Odrą Opole zdobył zwycięską bramkę - charakteryzuje gracza nasz kolega redakcyjny z Dziennika Zachodniego. - Generalnie zespół jest dosyć dobrze poukładany, a piłkarze chwalą współpracę z 34-letnim trenerem Marcinem Broszem. Tylko o rok młodszy od szkoleniowca jest doświadczony Grzegorz Pater, były piłkarz krakowskiej Wisły Kraków. U jego boku piłkarskiego rzemiosła uczy się utalentowany 20-latek Mariusz Sacha.
Wczoraj lublinianie przygotowywali się do konfrontacji z Podbeskidziem na boisku w Wilkołazie. - Nasza murawa jest zbyt grząska, dlatego skorzystaliśmy z gościny - wyjaśnił szkoleniowiec Motoru. - Solidnie pracujemy przed kolejnym występem, a jakieś informacje o rywalach będę miał. I mam nadzieję, że skorzystamy z tego - dodał trener Kuźma.
Reklama













Komentarze