Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Król (ciągle) niezdolny do gry

To miał być jeden z letnich hitów transferowych na czwartoligowych boiskach. Jak na razie sprowadzenie do Wisły Puławy ze Stali Kraśnik Wojciecha Kępki, króla
strzelców ubiegłorocznych rozgrywek, okazuje się niewypałem. Po długim oczekiwaniu, w ostatniej serii spotkań, popularny \"Heniek” zadebiutował w barwach beniaminka, jednak na murawie przebywał niespełna pół godziny. A wszystko przez odnowioną kontuzję. - Miałem problemy z mięśniem czworogłowym, który był naderwany. Teraz, nie chcąc być złym prorokiem, wydaje mi się, że został zerwany i moja absencja potrwa dłużej - przyznaje napastnik Wisły. Ile więc Kępka będzie pauzował? O tym przekonamy się jeszcze dziś, jednak według naszych przypuszczeń zawodnik rundę jesienną ma już z głowy. - Mam przejść szczegółowe padania USG. Jestem jednak pewny, że bez operacji się nie obejdzie - potwierdza Wojciech Kępka, nie ukrywając swojego rozgoryczenia zaistniałą sytuacją. Do Puław przyszedł, żeby strzelać bramki, a nie zasilać szeregi kontuzjowanych piłkarzy. - Aż sam czuję się niezręcznie. Plany i oczekiwania, nawet moje osobiste, były zupełnie inne. Niestety, nigdy nie przewidzisz, co może się zdarzyć - dodaje zawodnik. W tej sytuacji rodzi się pytanie, czy nie podjęto pochopnej decyzji odnośnie występu Kępki w meczu z Chełmianką? - A czy ja jestem lekarzem? Przed spotkaniem pytałem każdego z zawodników, szczególnie tych po kontuzji, czy czują się na siłach zagrać. Odmowy nie usłyszałem. Inna sprawa, że Kępkę ściągnęliśmy po to, aby grał i strzelał bramki. Sami niecierpliwiliśmy się, kiedy wróci - przyznaje Jerzy Krawczyk, trener puławian. Winnych zaistniałej sytuacji trudno szukać, inna sprawa, że szkoleniowiec Wisły zagrał va banque - bo nie dość, że na boisko wpuścił Kępkę, to zagrali inni rekonwalescenci - Mariusz Abramczyk i Sebastian Kozdrój. Pierwszy od początku, a drugi był jego zmiennikiem... - Faktycznie to ja podjąłem ryzyko. Ale to są na tyle doświadczeni piłkarze, że nawet sama ich obecność na murawie gwarantowała nam określony, dobry poziom gry - dodaje szkoleniowiec puławian. Wiele po ostatniej, sensacyjnej porażce ze Spartą Rejowiec wydarzyło się w Kraśniku. Co prawda zarząd klubu nie podjął decyzji o zwolnieniu z posady szkoleniowca Wojciecha Stopy, to jednak sankcje nie mogą ominąć samych zawodników. Jeśli w najbliższych trzech kolejkach nie staną na wysokości zadania, to mogą ponieść kary finansowe. - Absolutnie nie ma mowy o zmianie szkoleniowca. Natomiast faktycznie przeprowadziłem rozmowę z zawodnikami. I skoro problem jest, to tkwi on w głowach samych piłkarzy - skwitował Wojciech Wilk, prezes Stali.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama