Odstawieni na bocznicę
Nie taki Kolejarz straszny jak go malują. Determinacja, ambicja i wola walki - wszystkie atuty bardzo mocno trzymali w swoich rękach zawodnicy Hetmana.
- 16.09.2007 16:48
Skromne zwycięstwo nie odzwierciedla tego, co działo się na murawie. A działo się tyle, że goście powinni opuszczać Zamość z bagażem goli.
Niewykorzystanymi sytuacjami strzeleckimi samego tylko Dariusza Osucha można by obdzielić kilka spotkań. Przyjezdni, zanim dobrowolnie odstawili się na bocznicę, usiłowali wyprowadzić pierwszy cios. W 2 min groźny strzał Adama Giesy wybronił Marek Baranowski. Później boisko należało do miejscowych, którzy bardzo szybko zorientowali się gdzie znajduje się najsłabszy punkt przyjezdnych. Większość akcji przeprowadzonych lewą flanką gości znacząco podnosiło temperaturę w ich polu karnym. W 10 min niezwykle aktywny Jakub Cieciura dograł na 8 metr, do nadbiegającego Osucha. Strzał był zbyt lekki aby zaskoczyć Krzysztofa Pyskatego. Po kwadransie gry golkiper gości znów został wywołany do tablicy. Cieciura nawinął obrońców i z 16 metrów posłał mocnego woleja. Pyskaty z niemałym trudem sparował uderzenie. W odpowiedzi z 25 m groźnie strzelał Marcin Stefanik. W 19 min przed kolejną idealną sytuacją stanął Dariusz Osuch, jednak i tym razem uderzenie głową okazało się zbyt słabe dla Pyskatego. Po chwili kolejną próbę Osucha bramkarz gości sparował na rzut rożny. Ponad bramką strzelał Margol, a wprost w bramkarza Cieciura.
W drużynie gości najbliższy powodzenia był Stefanik, który po rzucie rożnym nie zdołał pokonać Baranowskiego z... dwóch metrów. W 45 min Artur Prokop popisał się mocnym strzałem z 35 m, ale bramkarz Hetmana sprawnie wyciągnął zmierzającą pod poprzeczkę piłkę.
Po zmianie stron festiwal niewykorzystanych sytuacji trwał w najlepsze. Najpierw po rzucie rożnym pomylił się Serge Kiema. W 54 min w pole karne wjechał Osuch, lecz ponownie górą był Pyskaty, który w ostatniej chwili zmienił tor lotu piłki. Interwencja stróżanina musiała zrobić na Osuchu wrażenie. Pięć minut później eks łęcznianin, będąc ponownie w sytuacji sam na sam, zamiast strzelać, szukał w polu karnym Kamila Sawy. Sprawę załatwił dopiero Jakub Cieciura. W 68 min skrzydłowy Hetmana otrzymał dokładne podanie z głębi pola od Tomasza Łuczywka i posłał piłkę do siatki, ponad usiłującym interweniować bramkarzem przyjezdnych. W 74 min, gdy drugą żółtą kartkę ujrzał Tomasz Margol... siły wyrównały się. Kolejarz ruszył bardziej zdecydowanie. W 82 min, po strzale Roberta Drąga piłka trafiła do siatki Hetmana, jednak po konsultacjach z liniowym bramka nie została uznana. Asystujący przy strzale Michał Haftkowski faulował Andrzeja Wachowicza. Grający w dziesiątkę Hetman zdołał dowieść prowadzenie do końcowego gwizdka.
BRAMKA
1:0 - Cieciura (68)
SKŁADY
Hetman: Baranowski - Sękowski, Tomasik, Wachowicz, Bartos - Cieciura, Kiema, Kasperek (57 Sawa, 90 Baran), Margol, Łuczywek (90 Polniak) - Osuch (80 Jaworski).
Kolejarz: Pyskaty - A. Basta, Księżyc, Sierant, Pokrywka - D. Basta (63 Wieczorek), Prokop, Stefanik (71 Haftkowski), Giesa - Dudziński, Bałuszyński (81 Drąg).
Żółte kartki: Margol, Kiema - Księżyc, Pokrywka, A. Basta.
Czerwona kartka: Margol (74, za drugą żółtą).
Sędziował: Grzegorz Wnuk (Podkarpacki ZPN). Widzów: 2500.
Reklama













Komentarze