Za wysoki wynik
Rezerwy Górnika Łęczna pewnie pokonały Lewart Lubartów, chociaż w pierwszej połowie goście byli równorzędnym rywalem i mogli pokusić się o gola.
- 16.09.2007 16:51
- Dzięki zmianom zawodnicy \"rozruszali się” po przerwie, a istotna dla wyniku była pierwsza bramka - przyznał po meczu Tadeusz Łapa, trener Górnika II.
Na pierwszy rzut oka, można pomyśleć, że Łęczna nas zdemolowała. Ale z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę, a już na pewno nie na tak wysoką. Niestety, mieliśmy pecha, bo trafiliśmy na kolejkę, w której pierwszy zespół Górnika pauzował. Trzecioligowe posiłki zapewniły gospodarzom wygraną - podkreślił trener Lewartu Grzegorz Białek. Jednak o dziwo bramki dla Górnika II strzelali głównie \"rezerwiści”, a istotne trafienie zaliczył Łukasz Kuśmirek. Były zawodnik Lewartu w 47 min wykorzystał podanie Łukasza Ślifirczyka i przelobował Leszka Maja. - Ta bramka zupełnie nas załamała - przyznał trener Białek. - A nam dodała skrzydeł - dorzucił szkoleniowiec Górnika II, który mógł odetchnąć z ulgą, tym bardziej, że jego podopieczni byli w natarciu. - Mogliśmy wygrać jeszcze wyżej. Ale albo brakowało nam precyzji albo na posterunku był bramkarz Lewartu - dodał Tadeusz Łapa. Podkreślić należy, że goście również mieli kilka sytuacji, a najdogodniejszą zmarnował Borys Kaczmarski, który po błędzie łęczyńskiej defensywy stanął oko w oko z Łukaszem Witkowskim. Ten nie dał się zaskoczyć, skapitulował natomiast w 20 min, kiedy to celną główką popisał się Tomasz Mitura. Jednak zdaniem arbitra był na pozycji spalonej.
Bramki: Kuśmirek (47), Krakiewicz (64), Gromba (73), Jędrzejuk (82).
Górnik II: Witkowski - Bodziak, Chapuła, Gmitrzuk (46 Jędrzejuk), Kuśmirek, Krakiewicz (65 Gromba), Stępień, Stefaniuk, Klimkiewicz, Buśkiewicz (46 Kosiec), Wagner (46 Ślifirczyk).
Lewart: Maj - Jezior, Pastusiak, Lato, Dajek, Serwin (81 Kapitan), Mitura, Szlachta, Urbaś, Krupa (70 Wawruch), Kaczmarski.
Żółta kartka: Chapuła (G). Sędziował: Walczyński (Lublin). Widzów: 150.
Reklama













Komentarze