Reklama
Ustrzelą hat-tricka?
Dwa zwycięstwa z rzędu poprawiły humory lubelskich piłkarzy, którzy z 14 punktami przesunęli się na dziesiąte miejsce w tabeli.
- 21.09.2007 11:43
Jutro mogą podtrzymać dobrą passę, grając na własnym boisku (godz. 16) z przedostatnim w II-ligowej rywalizacji Kmitą Zabierzów.
Niestety, gospodarze po raz drugi, i oby ostatni, wystąpią przy pustych trybunach, ale kibice będą mogli obejrzeć bezpośrednią transmisję w TVP 3.
Brak dopingu nie przeszkodził lublinianom zwyciężyć przed tygodniem Podbeskidzia Bielsko-Biała. W minioną środę drużyna trenera Ryszarda Kuźmy wróciła z tarczą z Łowicza, co jest dobrym prognostykiem przed konfrontacją z Kmitą, mającym identyczny dorobek, jak Pelikan. Zespół z Zabierzowa jeszcze nie wygrał w tym sezonie, jednak należy pamiętać, że napsuł dużo krwi wyżej notowanym rywalom - remisując w Warszawie z Polonią (0:0), a u siebie z Piastem Gliwice (0:0), Arką Gdynia, ostatnio z Odrą Opole (1:1).
Gościom jutrzejszego meczu brakowało dotychczas zgrania. Zespół kompletowano w ostatniej chwili. Kmita przygotowywał się do III-ligowego sezonu, opuszczając szeregi drugoligowców po przegranym barażu z... Pelikanem. Pojawiła się jednak szansa na powrót, kiedy z udziału w rozgrywkach zrezygnowała Pogoń Szczecin. Zabierzowianie skorzystali z okazji, ale musieli natychmiast przemeblować kadrę, którą uzupełniali do zamknięcia okna transferowego. Do drużyny trafili m.in. Marcin Dettlaff i obrońca Kolportera Kielce Maciej Kiciński, o którego długo starał się Motor. - Właściwie nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego wybrałem ofertę Kmity - stwierdził Maciej Kiciński. - Może dlatego, że Kraków jest trochę bliżej Kielc. Na pewno nie chodziło o pieniądze, bo prawdę powiedziawszy, obie propozycje były zbliżone. Mojej nowej drużynie nie wiedzie się najlepiej. Naszą zmorą jest brak skuteczności. W spotkaniu z Odrą mieliśmy kilka \"setek”, wykorzystaliśmy tylko jedną. Jakoś ciężko nam się pozbierać, ale teraz może być już tylko lepiej.
Kmita pozyskał też Jana Ciosa, znanego w naszym regionie z występów w Hetmanie Zamość (wcześniej Tomasovia, Łada Biłgoraj). Zespół prowadzi najmłodszy szkoleniowiec w II-lidze - 29-letni Krzysztof Piszczek, który kiedyś miał okazję gry w Górniku Łęczna.
Czy szkoleniowiec lublinian znajdzie sposób na zainkasowanie kolejnego kompletu punktów? W Łowiczu dokonał pewnej roszady. Na prawej obronie od pierwszej minuty zagrał Marcin Syroka, a do ataku został przesunięty Paweł Tomczyk. - Paweł jest na tyle uniwersalnym piłkarzem, że nie powinien mieć problemów z grą w różnych formacjach - ocenił trener Ryszard Kuźma. - O tym, kto zagra, zadecyduje aktualna dyspozycja. To będzie trzeci mecz w ciągu tygodnia i piłkarze różnie znoszą takie obciążenia. Mam nadzieję, że zawodnicy, którzy wybiegną na boisko, zaprezentują się przynajmniej tak, jak w pierwszej połowie spotkania z Pelikanem. Z tego fragmentu meczu byłem zadowolony.
W Motorze nadal będzie brakowało kontuzjowanego Denisa Ljaszko. Z kolei Brazylijczyk Rodolfo wznowił zajęcia, jednak trener jeszcze nie jest pewny, czy skorzysta z usług tego piłkarza.
Reklama













Komentarze