Reklama
Najlepszy dowód to gole
W 1/16 finału Pucharu Polski, dziś o godz. 18, Górnik Łęczna zmierzy się w Chorzowie z Ruchem.
- 25.09.2007 18:05
W tym sezonie ekipę \"niebieskich” reprezentuje kilku piłkarzy, którzy jeszcze niedawno występowali na Lubelszczyźnie, właśnie w szeregach byłego pierwszoligowca. Listę dobrych znajomych tworzą Robert Mioduszewski, Toni Golem, Tomasz Sokołowski I oraz Remigiusz Jezierski.
• Role szybko się odwróciły. Odchodził pan z \"ekstraklasowej” Łęcznej do II-ligowego Chorzowa. A dziś z I ligi cieszy się już Ruch, Górnik natomiast wylądował w III lidze.
- Z perspektywy czasu widać, że dobrze zadziałałem, decydując się na zmianę barw klubowych. Na Śląsku razem z rodziną czujemy się bardzo dobrze. Do tego trener na mnie stawia i to jest najważniejsze.
• W Chorzowie zebrał się całkiem spory klan byłych \"górników”.
- I nawet razem się trzymamy. Zresztą, w całym zespole jest świetna atmosfera. Spotykamy się nie tylko na treningach i meczach, ale także w wolnym czasie. W telewizji wspólnie oglądamy spotkania piłkarskie, jadamy obiady.
• Mecze Ruchu warto także oglądać na żywo, bo pada w nich dużo goli.
- Ostatnio, w Poznaniu, nawet osiem. Tylko szkoda, że my strzeliliśmy dwa. Musimy pracować nad defensywą. Błędy w niej są kosztem gry ofensywnej. Lubimy atakować, w co zaangażowani są także boczni obrońcy. A potem brakuje sił i koncentracji.
• Defensywa, to także problem Górnika.
- Słyszałem o tym. W ostatnim meczu też tak było, a później zaczęło robić się nerwowo.
• Górnik ma po co jechać na Cichą? W końcu oba zespoły dzielą aż dwie klasy.
- Tylko, że to jest Puchar Polski. Wiem, że w klubie przywiązuje się dużą wagę do tych rozgrywek. Pewnie na dziesięć spotkań, wygralibyśmy z Górnikiem większość. Większość, ale nie wszystkie. I zawsze może przytrafić się właśnie to słabsze. W dodatku w łęczyńskiej drużynie występuje kilku graczy doświadczonych, z pierwszoligową przeszłością. Dlatego nikogo nie można lekceważyć. Tym bardziej, że jak na III ligę Górnik ma naprawdę mocny zespół. Za mocny, jak na tę klasę.
• Wszyscy czterej zagracie przeciwko byłem klubowi?
- Trudno powiedzieć. Ostatnio ze składu wypadł Tomek Sokołowski. W Poznaniu w bramce stał Matko Perdijić i miał pecha, trafiając na wymagającego rywala. W tej chwili wydaje się, że pewne miejsce w jedenastce mam tylko ja i Toni Golem.
• Jednak po golu strzelonym Lechowi Duszan Radolsky zdjął pana z boiska.
- Zmian była zaplanowana już wcześniej. Wszystko przez uraz stawu skokowego, do którego przyczynił się Tomek Midzierski. Decyzja o tym, czy zagram przeciwko Górnikowi, zapadnie tuż przed meczem.
• A pewnie chciałby pan coś udowodnić Krzysztofowi Chrobakowi.
- Nie jestem zbyt pamiętliwym człowiekiem. Ale często zastanawiałem się dlaczego trener Chrobak próbował utrudnić mi piłkarską karierę. To nie ja odpowiadałem rozbudowanie kadry drużyny do 30 osób. Bolesna zadra w sercu pozostała, podobnie jak Górnik II w moim C.V. Jednak ja nic nie muszę udowadniać i na kimś się odgrywać. Robią to za mnie mecze rozgrywane w ekstraklasie i strzelane gole.
Reklama













Komentarze