Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Najlepszy dowód to gole

W 1/16 finału Pucharu Polski, dziś o godz. 18, Górnik Łęczna zmierzy się w Chorzowie z Ruchem.
W tym sezonie ekipę \"niebieskich” reprezentuje kilku piłkarzy, którzy jeszcze niedawno występowali na Lubelszczyźnie, właśnie w szeregach byłego pierwszoligowca. Listę dobrych znajomych tworzą Robert Mioduszewski, Toni Golem, Tomasz Sokołowski I oraz Remigiusz Jezierski. • Role szybko się odwróciły. Odchodził pan z \"ekstraklasowej” Łęcznej do II-ligowego Chorzowa. A dziś z I ligi cieszy się już Ruch, Górnik natomiast wylądował w III lidze. - Z perspektywy czasu widać, że dobrze zadziałałem, decydując się na zmianę barw klubowych. Na Śląsku razem z rodziną czujemy się bardzo dobrze. Do tego trener na mnie stawia i to jest najważniejsze. • W Chorzowie zebrał się całkiem spory klan byłych \"górników”. - I nawet razem się trzymamy. Zresztą, w całym zespole jest świetna atmosfera. Spotykamy się nie tylko na treningach i meczach, ale także w wolnym czasie. W telewizji wspólnie oglądamy spotkania piłkarskie, jadamy obiady. • Mecze Ruchu warto także oglądać na żywo, bo pada w nich dużo goli. - Ostatnio, w Poznaniu, nawet osiem. Tylko szkoda, że my strzeliliśmy dwa. Musimy pracować nad defensywą. Błędy w niej są kosztem gry ofensywnej. Lubimy atakować, w co zaangażowani są także boczni obrońcy. A potem brakuje sił i koncentracji. • Defensywa, to także problem Górnika. - Słyszałem o tym. W ostatnim meczu też tak było, a później zaczęło robić się nerwowo. • Górnik ma po co jechać na Cichą? W końcu oba zespoły dzielą aż dwie klasy. - Tylko, że to jest Puchar Polski. Wiem, że w klubie przywiązuje się dużą wagę do tych rozgrywek. Pewnie na dziesięć spotkań, wygralibyśmy z Górnikiem większość. Większość, ale nie wszystkie. I zawsze może przytrafić się właśnie to słabsze. W dodatku w łęczyńskiej drużynie występuje kilku graczy doświadczonych, z pierwszoligową przeszłością. Dlatego nikogo nie można lekceważyć. Tym bardziej, że jak na III ligę Górnik ma naprawdę mocny zespół. Za mocny, jak na tę klasę. • Wszyscy czterej zagracie przeciwko byłem klubowi? - Trudno powiedzieć. Ostatnio ze składu wypadł Tomek Sokołowski. W Poznaniu w bramce stał Matko Perdijić i miał pecha, trafiając na wymagającego rywala. W tej chwili wydaje się, że pewne miejsce w jedenastce mam tylko ja i Toni Golem. • Jednak po golu strzelonym Lechowi Duszan Radolsky zdjął pana z boiska. - Zmian była zaplanowana już wcześniej. Wszystko przez uraz stawu skokowego, do którego przyczynił się Tomek Midzierski. Decyzja o tym, czy zagram przeciwko Górnikowi, zapadnie tuż przed meczem. • A pewnie chciałby pan coś udowodnić Krzysztofowi Chrobakowi. - Nie jestem zbyt pamiętliwym człowiekiem. Ale często zastanawiałem się dlaczego trener Chrobak próbował utrudnić mi piłkarską karierę. To nie ja odpowiadałem rozbudowanie kadry drużyny do 30 osób. Bolesna zadra w sercu pozostała, podobnie jak Górnik II w moim C.V. Jednak ja nic nie muszę udowadniać i na kimś się odgrywać. Robią to za mnie mecze rozgrywane w ekstraklasie i strzelane gole.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama