Szkodliwe wyjazdy na Górny Śląsk
Piłkarze Motoru nie najlepiej będą wspominali wyjazdy na Górny Śląsk. Lublinianie regularnie przegrywają w tej części Polski (porażki z Piastem Gliwice i GKS Jastrzębie), a w sobotę musieli uznać w Katowicach wyższość GKS, tracąc w stolicy regionu aż cztery gole.
- 30.09.2007 18:57
To była najdotkliwsza porażka Motoru w tym sezonie, w dodatku z przeciwnikiem, który nie należy do II-ligowych potentatów. Przed sobotnią konfrontacją wyniki katowiczan nie powalały na kolana, dlatego trudno zrozumieć pasywną postawę gości, zwłaszcza na początku spotkania, kiedy wszyscy zawodnicy mieli siłę do walki.
Przez pewien czas gra toczyła się w środkowej strefie boiska, jednak GKS powoli łapał właściwy rytm, a lublinianie nie potrafili przeszkodzić gospodarzom. Wydawało się, że czekają na śmielsze ataki przeciwników. W 17 min pierwsze ostrzeżenie dał Hubert Jaromin, który ostatecznie przegrał pojedynek z Przemysławem Mierzwą. Osiem minut później Jaromin już się nie pomylił, wykorzystując podanie z lewej strony Krzysztofa Kaliciaka.
Dopiero strata gola trochę pobudziła zawodników Motoru, którzy w 33 min przeprowadzili groźną akcję. Na strzał zdecydował się najlepszy w lubelskiej ekipie Daniel Koczon, ale Jacek Gorczyca zdołał wybić piłkę. Na minutę przed zakończeniem pierwszej części meczu Koczon jeszcze raz napędził strachu gospodarzom. Znalazł się dogodnej sytuacji, jednak przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
Tuż po zmianie stron GKS znowu zaskoczył przeciwników. Pierwsza akcja, po wznowieniu gry, katowiczan zakończyła się powodzeniem, a futbolówkę skierował głową do siatki Kaliciak. Po godzinie zmagań na stadion dotarli lubelscy kibice, jednak ich obecność nie pomogła Motorowi, który od 65 min przegrywał już 0:3. A na listę strzelców ponownie wpisał się Jaromin, poprawiając wcześniejsze uderzenie Kaliciaka, odbite przez Mierzwę. W 75 min okazję do zdobycia honorowej bramki miał Rodolfo. Brazylijczyk podobnie jak przed tygodniem, kiedy debiutował w polskiej II lidze, uderzył nad poprzeczką. Motor uzyskał nawet optyczną przewagę, tyle tylko, że jego akcjom brakowało należytego wykończenia. Kiedy widzowie spoglądali na zegarki, czekając na końcowy gwizdek arbitra (sędzia przedłużył mecz o 5 min), GKS pokusił się o jeszcze jedno trafienie. Wynik ustalił Robert Sierka, który otrzymał idealne podanie od Krzysztofa Markowskiego.
W najbliższą środę Motor rozegra kolejny mecz, goszcząc na własnym boisku Stal Stalową Wolę. Będzie zatem okazja do rehabilitacji za porażkę w Katowicach. Dodajmy, że lubelski klub już poniósł karę za awantury wywołane przez grupę \"szalikowców” i zawody ze Stalą odbędą się z udziałem kibiców.
BRAMKI
1:0 - Jaromin (25), 2:0 - Kaliciak (46), 3:0 - Jaromin (65), 4:0 - Sierka (90+4)
SKŁADY
Katowice: Gorczyca - Polczak, Kapias, Krysiński, Gajowski - Markowski, Sierka, Prasnal, Jaromin (90 Sadowski) - Kaliciak (87 Pasko), Gielza (68 Nikodem).
Motor: Mierzwa - Syroka, Ptaszyński, Płotka, Tomczyk - Maziarz (67 Rodolfo), Karwan, Ocholeche (46 Feliński) - Prędota, Koczon, Misztal (46 Kołodziejski).
Żółte kartki: Kapias (GKS) - Ocholeche (M).
Sędziował: Paweł Płoskonka (Tarnów). Widzów - 6 tys.
Reklama













Komentarze