Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nadjeżdża Lokomotiv

Trudne zadanie lubelskiego TŻ przed rewanżowym meczem z łotewską drużyną.
Po wysokiej porażce żużlowców TŻ Sipma na Łotwie, w lubelskim obozie panuje przygnębienie. Tej atmosferze nie ulega Daniel Jeleniewski, który jest przekonany, że w najbliższą niedzielę można odrobić 44-punktową stratę i obronić I ligę. Z kolei Piotr Świst, zawodnik Lokomitivu Daugavpils, uważa, że jego drużyna jest w stanie obronić wypracowaną przewagę. - Na własnym torze będziemy dominowali i odrobienie strat z pierwszego spotkania jest jak najbardziej możliwe - powiedział Daniel Jeleniewski. - Trzeba zrobić kartoflisko i próbować walczyć do końca - dodał Dariusz Śledź, doświadczony zawodnik TŻ, leczący uraz kręgosłupa. - Tylko nie wiem czy to wystarczy. Moim zdaniem szanse na wygraną różnicą 45 pkt są, ale bardzo nikłe. Trzeba jeździć niemal bezbłędnie, a Lokomotiv ma w swoim szeregu świetnego zawodnika - Grigorija Lagutę. Byłem z nim w jednym zespole we Władywostoku. Niestety, jest dobry na każdy tor, twardy lub przyczepny. Wiele wynosi z zawodów motocrossowych, na których radzi sobie chyba jeszcze lepiej niż na żużlu. Lublinianie planują uzupełnienie swojego zespołu zawodnikami zagranicznymi, których zabrakło w pierwszym barażowym spotkaniu. Zaproszenie na niedzielne zawody otrzymali duński junior Kenneteh Hansen i Fin Kauko Nieminen. Ten drugi do wczoraj jeszcze nie dał odpowiedzi, a przypomnijmy, że ma zastąpić Mariusza Frankowa, który na Łotwie złamał obojczyk. - Mam nadzieje, że w środę nawiążemy kontakt z Nieminenem i wszystko się wyjaśni - mówi Jarosław Siwek, pełniący obowiązki prezesa TŻ Sipma. - Co będzie z klubem, jeżeli spadniemy do drugiej ligi? Nie zastanawiałem się nad tym, a decyzji nie będą podejmował sam. Na pewno trudno będzie utrzymać kilku zawodników, wobec których mamy finansowe zobowiązania. Prezes lubelskiego klubu wciąż jest pod wrażeniem możliwości organizacyjnych Lokomotivu. - Widać, że nie mają budżetowych kłopotów- stwierdził sternik TŻ. - Sprzętowo byli przygotowani idealnie, krążyły nawet plotki, że do Daugavpils przyjechał jeden z najlepszych polskich mechaników. - To kompletna bzdura - odpowiedział Piotr Świst, zawodnik Lokomotivu. - Przez tydzień byłem w Daugavpils, przygotowując się do meczu, i przez ten czas nie widziałem żadnego specjalnego wysłannika. Motocyklami zajmowali się klubowi mechanicy. Z torem też trudno było kombinować, ponieważ przez kilka dni padał deszcz. Czy obronimy przewagę z pierwszego spotkania? 15 punktów mamy z urzędu, zatem musimy zdobyć jeszcze dziesięć \"oczek”, aby przypieczętować awans. Moim zdaniem jest to możliwe, chociaż nie twierdzę, że sprawa jest już przesadzona. Spodziewam się kilku niespodzianek na lubelskim obiekcie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama