Po miesięcznej banicji i grze na obcych boiska piłkarze z Zamościa, meczem z Sandecją, wracają na ul. Królowej Jadwigi.
Paweł Grzegorczyk
11.10.2007 13:51
Górnik Łęczna zmierzy się w Wolbromiu z przebojowym zespołem trenera Antoniego Szymanowskiego. Pobite przed tygodniem przez Naprzód Orlęta jadą do KSZO. Łada poszuka szczęścia w Stróżach, a Avia w Rzeszowie.
Z drużyny trenera Przemysława Cecherza wypada jeden z młodzieżowców. Za siódmą żółtą kartkę, przeciwko Sandecji, nie będzie mógł wystąpić Serge Kiema. Prawdopodobnie zastąpi go Jakub Polniak. - Pod tym względem mamy komfort. Wypada tylko Serge. Pozostali mogą być brani pod uwagę. Po spotkaniu z Górnikiem mamy kilku poobijanych piłkarzy, ale to nic poważnego - mówi trener Zbigniew Pająk. W drużynie Sandecji przewróciło się znacznie więcej kostek domina. Wciąż kontuzjowani są Łukasz Bartkowski i Rafał Zachariasz, nikłe szanse na wyjściową jedenastkę mają Piotr Nieć i Łukasz Krupa. Mimo to nowy szkoleniowiec \"górali” Jarosław Araszkiewicz mocno liczy na punkty w Zamościu. Miejscowi mogą spodziewać się ofensywnej gry gości. Co ciekawe słabym punktem \"biało-czarnych” jest obsada pozycji napastnika. Przed tygodniem, po raz pierwszy w życiu, wystąpił w tej roli defensywny pomocnik Mateusz Orzechowski. Możliwe, że w Zamościu żądłem będzie... 37-letni Janusz Świerad.
W przeciwną stronę, na ziemię Sądecką, wybierze się Łada Biłgoraj, która po zwycięstwie nad Okocimskim tym razem poszuka szczęścia w Stróżach. W marzącym o awansie Kolejarzu łakomym okiem zerkają na Ładę, ale... - My postaramy się stanąć im okoniem. Wiadomo, że nie zagramy ofensywnej piłki. Postaramy się zabezpieczyć tyły i skontrować gospodarzy - zapowiada trener biłgorajan Marek Sadowski, który nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Ernesta Chomicza i Artura Kukiełki.
Czarny koń rozgrywek zmierzy się w Wolbromiu w bezpośrednim pojedynku z głównym faworytem do wygrania ligi. - Nie ma w nas strachu. Zwarci i gotowi czekamy na łęcznian. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie - przekonuje kierownik Przeboju Tomasz Nowicki. Z talii trenera Szymanowskiego wypadają jednak dwa asy - pauzujący za kartki Adrian Mielec (na zdjęciu z lewej) i Krzysztof Kańczuga. Zostaje za to joker - Jarosław Rak. A to oznacza pojedynek snajperów. Drugi w klasyfikacji strzelców wolbromianin będzie mógł skonfrontować swoje umiejętności na tle super skutecznego Grzegorza Szymanka.- W naszej drużynie zabraknie Wojtka Musuły. Nadal nie możemy skorzystać z kontuzjowanego Tomasza Dudka. Za cztery kartki odpocznie Radosław Bartoszewicz - mówi kierownik łęcznian Mirosław Budka.
Na ciężką przeprawę muszą przygotować się piłkarze z Radzynia. Orlęta w pełnym stanie osobowym zmierzą się w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO. Z równie trudnym wyzwaniem będzie musiała zmierzyć się świdnicka Avia.
Komentarze