Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Potrzebujemy wzmocnień

Rozmowa z Ireneuszem Zarczukiem, kapitanem i napastnikiem Łady Biłgoraj
• Zwycięstwo nad Kolejarzem robi wrażenie. Cieszy zdobycie trzynastego punktu, martwi jednak strata Grzegorza Poleszaka. - Trzynasta kolejka okazała się pechowa dla Kolejarza (śmiech) i... Grzegorza Poleszaka. Punkty z tego meczu są arcyważne. Szkoda że musieliśmy okupić je kontuzją Grześka. Ponownie ma złamaną rękę. Występował w trzech ostatnich meczach na własne życzenie. Strasznie chciał pomoc zespołowi. Przypadkowo dostał piłką w ledwie wyleczoną rękę. Znów czeka go pauza. Wielka szkoda, wiele wniósł do zespołu. Jak mało kto potrafił rzucić prostopadłą piłkę. Pomagał na boisku, podpowiadał młodszym. Ciężko będzie go zastąpić pomocy. • Koniec płacenia frycowego? W sobotę spotkacie się z właśnie przebudzonym \"śpiochem” - Stalą Rzeszów. - Postaramy się rozstrzygnąć to spotkanie na własna korzyść. Znamy tego przeciwnika. Spotkaliśmy się z nim w okresie przygotowawczym. Sądząc po tym, co wtedy prezentował - to rywal jak najbardziej w naszym zasięgu. O punkty jednak trzeba będzie się mocno postarać. • Na waszym koncie \"świecą” 24 stracone bramki. Jak dotąd, to najwięcej w lidze. - To faktycznie przykry problem. Chyba tylko jedno spotkanie zakończyliśmy z czystym kontem. Nie graliśmy źle, ale przytrafiały się nam katastrofalne błędy w obronie. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że limit wpadek mamy za sobą. • A może winne jest ustawienie. Gracie 1-4-2-3-1. Czy proporcje pomiędzy atakiem a obroną nie zostały zachwiane? - W założeniach to ustawienie miało właśnie wspomóc naszą grę obronną. Co do taktyki, nie sądzę, żeby była zła. • W ramach tego ustawienia, trener Marek Sadowski zmieniał i starał się znaleźć odpowiednią konfigurację personalną. Po meczu w Stróżach mógł chyba powiedzieć: Bingo! Szczególnie dobrze zaprezentował się Paweł Rutkowski. - Co prawda, w Stróżach popełniliśmy bardzo mało błędów, ale po jednym meczu ciężko to jednoznacznie stwierdzić. Przydałoby się dodatkowe potwierdzenie, ale nie przekonamy się o tym w sobotę. Z konieczności trzeba będzie znów uciec się do modyfikacji. Nieobecny będzie najprawdopodobniej Ernest Chomicz. Zabraknie Grzegorza Poleszaka i Adriana Sadowskiego. Trzeba będzie znaleźć kolejne rozwiązanie, ale w tym głowa trenera. Co do Pawła, to przyznaję, że byłem zaskoczony jego postawą. Po raz drugi rozpoczął mecz na lewej obronie. Później, po czerwonej kartce Adriana, został przesunięty i też sobie poradził. Jest niezwykle ambitny i waleczny. • Czy Łada w aktualnym zestawieniu personalnym powinna poradzić sobie wiosną? - Myślę, że działacze pomyślą o ewentualnych wzmocnieniach składu. Piłkarska wiosna jest dużo cięższa niż jesień. W przerwie pomiędzy rundami pracy nie zabraknie. Praktycznie do każdej formacji przydałaby się nowa twarz. I myślę tu o zawodnikach doświadczonych i obytych na tym szczeblu rozgrywek. Takich, którzy wnieśliby coś do drużyny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama