Jedziemy po doświadczenia
Rozmowa z Zenonem Łakomym, trenerem żeńskiej reprezentacji Polski w piłce ręcznej.
- 17.10.2007 18:53
Mistrzostwa świata we Francji rozpoczną się już za dwa miesiące. W kadrze trenera Zenona Łakomego znalazły się cztery zawodniczki występujące na co dzień w mistrzowskiej drużynie SPR Safo Lublin. Ostatnie mistrzostwa Europy pokazały, że Polki mogą nawiązać wyrównaną walkę nawet z najmocniejszymi rywalkami. Celem na mistrzostwach świata jest wyjście z grupy, jednak zawodniczki liczą, że uda im się osiągnąć znacznie więcej. W ramach przygotowań do czempionatu polskie piłkarki wezmą udział w rozgrywanym w Amsterdamie turnieju Holland Handball.
- Myślę, że można to tak zdefiniować. SPR od lat inkasuje wszystkie trofea w krajowych rozgrywkach. Ten klub, siłą rzeczy, powinien dostarczać reprezentacji godną liczbę kadrowiczek. Cztery zawodniczki z jednego klubu to dużo i mało. Moje decyzje personalne nie są na kredyt. Jedyne kryterium, jakim się kieruję, to przydatność do drużyny. Na prośbę kierownictwa lubelskiego klubu zrezygnowałem z Katarzyny Duran. Została w kraju, żeby nadrobić zaległości treningowe. W normalnych warunkach znalazłaby się w reprezentacji.
- Niestety, to jest istotny problem. Normalnie, siła ligi powinna stanowić o sile reprezentacji. Mamy kilka klubów na średnim poziomie, a reszta? Chyba nawet nie powinna występować na tym szczeblu rozgrywek. Cóż, taką mamy rzeczywistość. Można się z nią zgadzać lub nie. Jeśli zależy nam na rozwoju tej dyscypliny, bezdyskusyjnie należy tę szarą rzeczywistość zmieniać.
- W ciągu ostatnich dni solidnie pracowaliśmy na obozie w Piotrkowie Trybunalskim. Atmosfera w drużynie jest wspaniała. Zawodniczki nie narzekają na urazy. Do Holandii jedziemy przede wszystkim po doświadczenie. Spotkamy się tam z Hiszpanią i Niemcami. Towarzysko zagramy z Holandią. Pierwsze dwa zespoły to światowa czołówka. Gospodarze również robią systematyczne postępy. Mecze z takimi rywalkami powinny dać odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu się znajdujemy. Co przed francuską imprezą, należałoby jeszcze poprawić i doszlifować. Nie ma co ukrywać, że liczę na jeszcze lepsze zgranie i zrozumienie. Chcę przećwiczyć kilka przygotowywanych specjalnie pod mistrzostwa świata wariantów ustawienia. We Francji zmierzymy się między innymi z Chinkami i Rumunkami. Będą to bardzo ciężkie przeprawy, więc należy dopracować jak najwięcej szczegółów, żeby niczego nie zaniedbać. W tak silnej obsadzie życzyłbym sobie dobrej gry i, oczywiście, powrotu do kraju bez żadnych kontuzji.
Reklama













Komentarze