Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Polowanie na \"Jelenia”

Udany sezon Daniela Jeleniewskiego sprawił, że po lubelskiego żużlowca ustawiła się kolejka działaczy klubów ekstraligi i I ligi.
Sam zawodnik wciąż przegląda oferty i pod koniec tygodnia ma podjąć ostateczną decyzję. Czwartego zawodnika indywidualnych mistrzostw Polski bardzo chętnie widziałby w składzie prezes Lotosu Gdańsk. To był jeden z pierwszych klubów, który mocno zainteresował się utalentowanym lublinianinem. Rozpoczęto intensywne rozmowy, które trwają do dziś. Warunki proponowane przez gdańszczan są zadowalające, chociaż nie brakuje też przeszkód. Popularny \"Jeleń”, mający pomóc ekipie z Wybrzeża w powrocie do ekstraligi, jest blisko związany z lubelskimi sponsorami i nadal chciałby ich reklamować na kombinezonie oraz osłonie motocykla. W Gdańsku wszyscy noszą jednakowe barwy - Lotosu, a to trochę komplikuje sprawę. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pewien kompromis jest możliwy, jednak to sprawa dalszych negocjacji. Z Jeleniewskim rozmawiają też przedstawiciele I-ligowego RKM Rybnik i również proponują dobre warunki, stąd pewne dylematy żużlowca TŻ. Dodatkowe zamieszanie wywołała wcześniejsza propozycja Unii Tarnów. Wczoraj pojawiła się kolejna oferta, tym razem Atlasu Wrocław. - Rozmawiałem z trenerem wrocławskiego zespołu, który pewnie chciał mnie wybadać - powiedział Daniel Jeleniewski. - Nie padły żadne konkrety, ale umówiliśmy się na kolejny telefon. W tej chwili trudno mi stwierdzić, jak potoczy się cała sprawa. Przyznam szczerze, że w tej chwili wybór jest trudny, ale nie mogę zbyt długo zwlekać z decyzją. Zapewniam, że pieniądze czy prestiż nie będą miały największego wpływu na mój wybór. Najbardziej zależy mi na częstych startach i sportowym rozwoju. Nie chciałbym być jakimś przeciętnym ogniwem w danej drużynie i na to będę zwracał szczególną uwagę. Na rozterki Daniela dodatkowo wpływa fakt, że byłaby to jego pierwsza w karierze zmiana barw klubowych. Żużlowiec wielokrotnie powtarzał, że gdyby nie spadek TZ Sipma do II ligi, to nie szukałby innego pracodawcy, a przynajmniej jeszcze nie w tej chwili.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama