Magia Stadionu Śląskiego
Na dwie kolejki przed zakończeniem eliminacji Polsce potrzeba jednego zwycięstwa, aby wywalczyć awans do mistrzostw Europy.
- 15.11.2007 10:36
\"Biało-czerwoni” w końcu nie muszą bawić się w matematyczne układanki, główkować nad równaniami z kilkoma niewiadomymi.
Bo teraz zadanie jest proste, jak nigdy wcześniej. Wygrać w sobotę w Chorzowie z Belgami i po raz pierwszy w historii pojechać na turniej finałowy.
Zainteresowanie tym meczem jest ogromne. Chorzowski obiekt może pomieścić \"tylko” 47 tysięcy widzów. Ale chętnych było pięć razy więcej. Nic dziwnego, gdyż Stadion Śląski był \"świadkiem” wielu ważnych wydarzeń w polskim futbolu. To między innymi tutaj, w 1985 roku nasza reprezentacja zapewniła sobie wejście do meksykańskich mistrzostw świata, remisując... właśnie z Belgią. I to także w \"kotle czarownic” biało-czerwoni wykonali zwrot o 180 stopni, zwyciężając Portugalię. Spotkanie z wicemistrzami Starego Kontynentu oraz późniejsza wygrana w Brukseli, pozwoliły uwierzyć w sens pracy Leo Beenhakkera i szansę awansu do Euro 2008.
Holenderski szkoleniowiec jest bliski tego, co nie udało się innym. Dlatego już teraz przedłużono z nim umowę na kolejne dwa lata. Jeśli w sobotę postawi kropkę nad \"i”, uznanie polskich kibiców zdobędzie na wieki. Ale najpierw trzeba dopisać trzy punkty. - Nie boimy się Belgów, ale ich szanujemy. Oni już zaczynają budować reprezentację pod kątem eliminacji mistrzostw świata w 2010 roku. Wiemy, że będzie nam towarzyszyć duża presja, ale musimy sobie z nią poradzić. - wyjaśnił
Beenhakker.
Choć Polsce do awansu wcale może nie być potrzebne zwycięstwo. Jednak, by tak się stało, wtedy konieczne będzie spełnienie dwóch warunków - Serbia nie może ograć Kazachstanu oraz punkty stracić musi Finlandia albo Portugalia. Mimo to, takiego wariantu nikt raczej nie bierze pod uwagę. Nasi reprezentanci chcą zwyciężyć już teraz, nie liczyć na wpadki rywali, ani tym bardziej nie czekać do środy i wyjazdu do Belgradu. - Ten mecz to wydarzenie narodowe. Mam nadzieję, że Stadion Śląski jeszcze raz okaże się dla nas szczęśliwy - mówi Michał Żewłakow. - W chwilach kiedy potrzebujemy zwycięstwa, jest on dla nas ostatnią deską ratunku. - Zagramy z... przewagą jednego piłkarza. Naszym dwunastym zawodnikiem będzie publiczność - dorzucił Euzebiusz Smolarek. A Tomasz Kiełbowicz, który w kadrze zastąpił Dariusza Dudkę, dodał: Zrobimy wszystko, by już w sobotę zapewnić sobie awans do mistrzostw Europy. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas trudne zadanie, ale wierzę w trenera i naszą reprezentację. Poza tym, bardzo chcemy świętować sukces w Polsce, w Chorzowie, z naszymi kibicami.
W podobnym tonie wypowiedział się również Grzegorz Bronowicki, który karierę reprezentacyjną zaczął na dobre właśnie na Śląskim. W meczu przeciwko Portugalii, który uznano za jeden z najlepszych w dziejach polskiego futbolu. - Dla mnie stadion w Chorzowie zawsze będzie magiczny. Po spotkaniu ze słynnymi Portugalczykami uwierzyłem w siebie i zadomowiłem się w kadrze. Teraz przede mną kolejne wydarzenie - zakończył wychowanek łęczyńskiego Górnika.
Reklama













Komentarze