Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Do boju Polsko!

W sobotni wieczór Polska może oszaleć ze szczęścia.
Jutro około godz. 22.30 zakończy się mecz roku i jeśli w „kotle czarownic” „Czerwone Diabły” z Belgii zostaną zwyciężone, reprezentacja Leo Beenhakera wywalczy, po raz pierwszy w historii, awans do finałów mistrzostw Europy. Na razie udział w przy-szłorocznym turnieju zapew-niony mają obaj gospodarze – Austria i Szwajcaria oraz Niemcy, Czesi, Rumuni i obrońcy trofeum – Grecy. W sobotę ich śladem mogą podążyć kolejne ekipy, w tym ”biało-czerwoni”. Na dwie kolejki przed zakończeniem eliminacji Polacy przewodzą w grupie A, ale za ich plecami wciąż czają się Portugalia (z jednym punktem mniej) oraz Finlandia i Serbia (tracące po cztery „oczka”). Promocję zapewnią sobie dwie najlepsze drużyny. Dlatego piłkarze z Bałkanów, którzy w środę podejmą nasz zespół, wciąż wietrzą szansę. I to w różny sposób. Podobno nawet Serbowie zaproponowali Belgom milion euro za „urwanie” punktów w Chorzowie. Ale czy „Czerwone Diabły” będą w stanie zatrzymać Polaków, którzy awans mają już na wyciągnięcie ręki? Tym bardziej że rywale przyjadą na mecz mocno osłabieni. Z ich kadry wypadło aż sześciu graczy. Dlatego tamtejsi dziennikarze zaczęli kpić, że prawdziwą chorobą ich piłkarzy nie były kłopoty z mięśniami przywodziciela, tylko strach przed zdeterminowanymi „biało-czerwonymi”. Zwłaszcza że jedno upokorzenie musieli już przeżyć w Brukseli. Leo Beenhakker nie ma takich zmartwień, co Rene Vandereycken. Polski szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać tylko z kontuzjowanego Dariusza Dudki, którego miejsce w ekipie zajął Tomasz Kiełbowicz. I Holender ma w kim wybierać. Niegroźne okazały się problemy z kolanem Artura Boruca, stąd z obsadą bramki powinno być wszystko jasne. Boki obrony stworzą Marcin Wasilewski i Grzegorz Bronowicki, a miejsce w środku zajmą Jacek Bąk z Michałem Żewłakowem. Mariusz Jop tym razem może usiąść na ławce. Przed obroną pole będzie czyścił Mariusz Lewandowski, który do pomocy może dostać Radosława Sobolews-kiego. Więcej wariantów widać z przodu. Bo po kontuzji wrócił Jakub Błaszczykowski, a przeciwko Kazachom udanie wypadł Wojciech Łobodziński. Jednak jedno w ofensywie już teraz jest pewne – kluczową postacią Polski będzie Euzebiusz Smolarek. – Mecze z Armenią czy Kazachstanem były tak samo ważne, jak ten z Belgią. A czy okaże się wyjątkowy, przeko-namy się w sobotę wieczorem – stwierdził Ebi, po spotkaniu z Kazachstanem i strzeleniu hat-tricka, okrzyczany boha-terem narodowym. Jutro inni mogą podążyć jego śladem, bo przecież awans będzie równoznaczny z przejściem do historii.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama