Reklama
Gromy spadną na Piaskovię
Na półmetku rozgrywek wszystko wygląda zgodnie z przypuszczeniami.
- 18.11.2007 21:05
Faworyci są tam gdzie mieli być. Z jednym tylko wyjątkiem. Piaskovia, zamiast miejsca w pierwszej trójce zespołów, zameldowała się blisko... końcowej trójki.
W Piaskach srodze się zawiedli. W tym tygodniu w klubie ma dojść do podsumowania rundy. Czego można się po nim spodziewać? - Gromów - odpowiada krótko Waldemar Wójcik, prezes Piaskovii.
Niewykluczone, że dojdzie do zmiany trenera. - O wszystkim zdecyduje zarząd. Najpierw musimy porozmawiać z trenerem na spokojnie i wszystko wyjaśnić. Drużynie nie brakowało niczego, tylko dobrego snajpera. I jeszcze szczęścia. Bo wiele spotkań powinniśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść. Może były jednak błędy w przygotowaniu? - zastanawia się Wójcik.
Ciekawostką jest fakt, że Piaskovia nie zdobyła ani jednego punktu na własnym boisku. Wszystkie wywalczyła na wyjazdach.
Oczywiście nie mogło zabraknąć też niespodzianek in plus. Tymi są wysokie lokaty Tajfunu Ostrów Lubelski oraz Sygnału Lublin. - Jaka tam niespodzianka - dziwi się Jacek Oleszczuk, trener Tajfunu. - Przewidywałem przed sezonem, że tak będzie i sprawdziło się. A przecież nie mieliśmy w wielu meczach pełnego składu, bo wtedy mogło być jeszcze lepiej - twierdzi.
O ewentualnych zakusach na IV ligę szkoleniowiec nie chce mówić. Ale apetyty zostały rozbudzone. W klubie podsumowano już rundę. Zawodnicy będą teraz grać w lidze halowej w Łęcznej i Ostrowie.
Ekipa z ul. Zemborzyckiej w ubiegłym sezonie cudem uniknęła spadku do klasy A. Teraz miała nawet szansę na mistrzostwo jesieni. Ale plany zniweczyło przegrane 0:3 spotkanie z Orłami Kazimierz.
Ten mecz zapadnie na pewno w pamięci wielu kibiców ze względu na fatalną postawę sędziego Michała Kalinowskiego. Arbiter pokazał lublinianom aż trzy czerwone kartki, w tym dwie, w ciągu zaledwie pięciu minut pierwszej połowy.
Zgodnie z planem zakończyła się runda w Niedrzwicy. Czwarte miejsce w tabeli, z identycznym dorobkiem punktowym co trzeci Tajfun, to niewątpliwie powód do radości dla kibiców Orionu. Na spotkaniu, które podsumowało ubiegły sezon wytyczono cel na obecny. Zespół ma zająć trzecie miejsce i awansować do utworzonej po reorganizacji IV ligi.
Wszystko jest więc w zasięgu ręki. Zawodnicy i działacze spotkają się w grudniu, aby podsumować rundę. I już wiadomo, że będzie to radosne spotkanie. W klubie rozglądają się za wzmocnieniami kadry, aby wiosną skutecznie powalczyć o realizację zadania. - Zgłosili się do nas dwaj piłkarze, bramkarz i pomocnik. O ich nazwiskach nie chcę na razie mówić - zaznacza Sławomir Zygo, prezes Orionu, który w sobotę był w Chorzowie na meczu Polska - Belgia.
To nie tak miało być - twierdzą zgodnie w Dęblinie. Zarówno trener Czarnych Janusz Kozicki jak i prezes Marek Gorczyca nie są usatysfakcjonowani piątą lokatą. Ten ostatni zapowiada zmiany. - Na pewno nie trenera - zastrzega Gorczyca. - Żeby myśleć realnie o awansie potrzebnych jest nam 3-4 nowych zawodników. Inaczej nic nie będzie z naszych planów.
Reklama













Komentarze