Marzyłem o stabilizacji
Rozmowa z Piotrem Prędotą, wychowankiem Motoru, od środy piłkarzem II-ligowego Piasta Gliwice
- 22.11.2007 15:30
• Pana przejście do Piasta jest już przesądzone, nie ma żadnego odwrotu?
- W środę złożyłem podpis pod kontraktem, zatem ja już nie mogę się cofnąć, chyba, że rozmyślą się działacze Piasta.
• Kiedy rozpocznie pan treningi z nowym zespołem?
- Chciałbym na początku roku, ale najpierw muszę poprosić Motor o szybsze rozwiązanie umowy, która z lubelskim klubem wygaśnie dopiero ostatniego dnia stycznia.
• Przed rokiem także próbował pan opuścić macierzysty klub. Głośno mówiło się o przejściu do Groclinu Grodzisk Wlkp. ale ten ostatecznie wycofał się z transakcji. Był pan przygnębiony decyzją pierwszoligowca i zapowiedział, że już nie będzie szukał szczęścia w innym klubie. Co wpłynęło na zmianę tej decyzji?
- To, że w Motorze... nic się nie zmieniło. Przez rok byłem świadkiem organizacyjnej szarpaniny. Nie chciałem głośno wypowiadać się o problemach klubu, wszystko tłumiłem w sobie, ale w końcu nie wytrzymałem. Tak jak wszyscy zawodnicy, marzyłem o finansowej stabilizacji, bez której niczego nie można zaplanować. Mam rodzinę, buduję dom, dlatego chcę wiedzieć na czym stoję.
• Pamięta pan swoje przenosiny do Górnika Łęczna? To nie był najlepszy krok, a po powrocie do Lublina długo trwało odzyskiwanie formy...
- Teraz mam trochę większe doświadczenie. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że wtedy nie byłem gotowy do zmiany barw, przechodziłem bez przekonania. Przeskok do I-ligowej rzeczywistości chyba był zbyt gwałtowny. Dziś wiem, że nie jest to takie straszne. Druga liga także mnie nie przeraża. Nawet intryguje mnie nowe wyzwanie. Nadszedł czas, aby spróbować swoich sił w nowym miejscu.
• Jak długo ma obowiązywać nowy kontrakt?
- Umowę podpisałem na dwa i pół roku.
• Przenosi się pan do Gliwic sam, czy razem z żoną?
- Przeprowadzam się z żoną, która jednak będzie kontynuowała studia w Lublinie. Zamierza co jakiś czas dojeżdżać na zajęcia.
• Miał pan ofertę tylko z Piasta?
- O innych nie słyszałem. Szybko przyjąłem propozycję. Nawet nie byłem na testach, przeszedłem tylko badana lekarskie.
• Jak zareagował Ryszard Kuźma, trener Motoru?
- Namawiał mnie do pozostania w Lublinie, ale ja byłem już zdecydowany.
• A gdyby Motor regularnie wypłacał pensje?
- Na pewno nie szukałbym innego klubu. Wystarczyłoby w miarę systematyczne wynagrodzenie. Nawet nie myślałbym o premiach, bo z nimi zawsze różnie bywa. Nie sądzę, abym miał jakieś nadzwyczajne oczekiwania.
• A jeżeli sytuacja Motoru zmieni się na lepsze?
- Wówczas szczerze będę się cieszył , ponieważ polepszy się też moim kolegom.
• Piast kusi innych piłkarzy Motoru?
- Nie wiem. Słyszałem o Danielu Koczonie, ale to może być tylko plotka.
Reklama













Komentarze