Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Uzdrowić prezesa

W pierwszym meczu rundy rewanżowej rozgrywek ekstraklasy piłkarzy ręcznych Azoty zagrają dziś na parkiecie Travelandu Społem (godz. 18).
Drużyna z Puław pojechała do stolicy Warmii i Mazur z zamiarem wywiezienia kompletu punktów, chociaż zadanie to nie będzie łatwe. Miejscowi chcą za wszelką cenę zrewanżować się za porażkę na inaugurację rozgrywek (23:27). Stracie dwóch drużyn sąsiadujących w tabeli zapowiada się ciekawie. Mecz będzie miał też podteksty. W kadrze Travelandu występują dwaj byli gracze Azotów: skrzydłowy Adam Waśko i rozgrywający Konrad Misiewicz. Pierwszy przebywa w Olsztynie od ponad roku, drugi zasilił tę drużynę latem. - Niestety, z powodu czerwonej kartki sprzed tygodnia muszę pauzować dwie kolejki - mówi Misiewicz. - Kto wygra? Stawiam na moich nowych kolegów. Choć dziś będę miał rozdarte serce, jestem przecież wychowankiem Puław. Dodatkowego smaczku dodaje również fakt, że obecny szkoleniowiec Azotów Giennadij Kamielin przez ostatnie dwa sezony pracował właśnie w Olsztynie. - Dla mnie jest to wielkie wyzwanie i chciałbym tam wygrać - snuje plany puławski trener. - Szanse obu drużyn oceniam po połowie, choć spodziewamy się niezwykle trudnej przeprawy. Gospodarze będą na nas bardzo zmotywowani. - Jedziemy z nastawieniem wywiezienia dwóch punktów - dodaje skrzydłowy Grzegorz Balicki. - Już najwyższy czas powiększyć swój dorobek punktowy. Do Olsztyna nie pojechali kontuzjowani Remigiusz Lasoń, Sebastian Pawluś, Paweł Sieczka. - Mimo tych osłabień i tak mamy lepszy skład niż gospodarze - twierdzi prezes Azotów Jerzy Witaszek, który z powodu choroby został w domu. - Stać nas na zwycięstwo. Dobrze by było, gdyby zawodnicy zrobili prezent choremu prezesowi - żartuje sternik klubu. Puławianie nie mają jednak szczęścia do \"siódemki” z Olsztyna. Na pięć rozegranych meczów ligowych wygrali tylko dwa i to wyłącznie na swoim parkiecie. - Mam trochę nowych zagrań dla trenera Kamielina, który przecież doskonale zna nasze słabe strony. Nie wyobrażam sobie innego wyniku, niż zwycięstwo - twierdzi szkoleniowiec Travelandu Zdzisław Czoska. (grom)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama