Nie pokazałyśmy wszystkich atutów
Rozmowa z Dorotą Malczewską, rozgrywającą reprezentacji Polski i SPR Safo
- 26.11.2007 17:15
- Wracałyśmy umiarkowanie zadowolone. Najbardziej cieszy to, że miałyśmy okazję zagrać w kraju, który będzie gospodarzem mistrzostw świata, więc aklimatyzację mamy za sobą.
- Przede wszystkim popełniałyśmy za wiele prostych błędów. A wynikały one z braku zgrania. Dlatego ostatnie zajęcia przed mistrzostwami podporządkowane będą poprawieniu zrozumienia na parkiecie.
- Zgadza się. Pokonanie Tunezji, która jest naszym grupowym rywalem w finałach, może nas tylko podbudować. Okazało się, że ta reprezentacja na pewno nie będzie \"chłopcem do bicia”. Tunezyjki potrafią grać w piłkę ręczną, tym bardziej że w swoim składzie mają kilka zawodniczek grających w Europie, głównie we Francji. Zdobyłyśmy cenny materiał szkoleniowy, nie pokazując wszystkich naszych atutów. Zresztą, takie było założenie. Aby nie odkrywać kart do samego końca.
- Czasy, kiedy można było dopisywać punkty przed meczem, już dawno minęły. Brazylia faktycznie zrobiła ogromne postępy, a trzon tej reprezentacji z powodzeniem gra w czołowych zespołach Starego Kontynentu. Przeciwko nam zagrały bardzo dobrze, podobnie jak z Francją, głównie w pierwszej połowie.
- Organizatorzy turnieju w Dunkierce stanęli na wysokości zadania. Tak więc można być pewnym, że MŚ organizacyjnie będą stały na wysokim poziomie. Pojawiły się już gadżety, tak więc otoczka wokół imprezy była widoczna.
O sporym pechu może mówić Małgorzata Majerek. Skrzydłowa SPR Safo już w pierwszym spotkaniu przeciwko Brazylii rozcięła łuk brwiowy i kolejne mecze „biało-czerwonych” oglądała z trybun. – Oko wyglądało nie za ciekawie. W sumie... nie miałam go – śmieje się zawodniczka, która już dochodzi do siebie. Czy uraz może wpłynąć negatywnie i nasza zawodniczka nie pojedzie na MŚ? – Myślę, że powrócę do Francji. Trener ma podziękować tylko jednej zawodniczce i najprawdopodobniej będzie to rozgrywająca, tym bardziej że ciągle nie wiadomo, jak poważna jest kontuzja Karoliny Siódmiak. Tak więc o swoją osobę jestem spokojna – dodaje Małgorzata Majerek.
(map)
Reklama













Komentarze