Reklama
Długa droga do Pekinu
Podopieczni trenera Raula Lozano nie sprawili niespodzianki...
- 29.11.2007 20:03
i w pierwszym meczu preeliminacyjnego turnieju siatkarzy do igrzysk olimpijskich w Pekinie rozgrywanym w węgierskim Szombathely pewnie pokonali Danię 3:0 (25:21, 25:19, 25:19). Jutro \"biało-czerwoni” zmierzą się Belgami.
Tym razem droga prowadząca do upragnionych Igrzysk jest kręta i łatwo się na niej potknąć. W Szombathely nasi reprezentanci grają o prawo startu w europejskim turnieju kwalifikacyjnym, który w styczniu odbędzie się w Izmirze. Aby się tam znaleźć, siatkarze Raula Lozano powinni wygrać imprezę na Węgrzech. W przypadku zajęcia drugiego miejsca, o przepustce do Turcji zadecyduje korzystniejszy bilans małych punktów. O występy w Izmirze trwa walka w dwóch innych turniejach prekwalifikacyjnych we Włoszech i Portugalii. Nie bez znaczenia mogą okazać się pojedyncze sety.
Mecz z Danią nasz zespół rozpoczął w składzie: Michał Winiarski, Sebastian Świderski, Daniel Pliński, Wojciech Grzyb, Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły, oraz Krzysztof Ignaczak jako libero.
Tylko w początkowych minutach pierwszego seta gra była wyrównana. Później Polacy złapali właściwy sobie rytm, a dzięki silnym atakom Mariusza Wlazłego, wyszli na bezpieczne czteropunktowe prowadzenie. Niestety dobrze funkcjonująca maszyna zaczęła szwankować, z czego skwapliwie skorzystali Duńczycy zmniejszając straty. W końcówce seta wicemistrzowie świata zachowali zimną krew i ostatecznie zwyciężyli 25:21.
Druga odsłona początkowo toczyła się według podobnego scenariusza. Duńczycy odpowiadali ciosem na cios. Ponownie dobrą formą błysnął Mariusz Wlazły, którego ataki pozwoliły przełamać impas. W końcówce dwa razy dobrym blokiem popisał się Daniel Pliński, który nie pozwolił rywalom na zdobycie 20 punktu.
W trzeci set lepiej weszli nasi rywale i to oni prowadzili podczas pierwszej przerwy technicznej 8:6. Taki stan rzeczy nie trwał długo. Polacy ruszyli do odrabiania strat.
W efekcie, na tablicy na tablicy wyników widniał rezultat 16:11. Takiej przewagi podopieczni Raula Lozano nie mogli zmarnować. W końcówce \"biało-czerwoni” spokojnie kontrolowali grę i ostatecznie wygrali seta w stosunku 25:19, a cały mecz 3:0.
Reklama













Komentarze