Reklama
Zrobiono mi świństwo
Rozmowa z Pawłem Machnikowskim, byłym obrońcą Avii Świdnik
- 28.11.2007 18:46
W minionym tygodniu trener trzecioligowej Avii Grzegorz Komor podał \"czarną listę” piłkarzy, którzy pożegnają się z klubem ze Świdnika. Wśród wytypowanych nazwisk znalazł się wychowanek Avii i jej wieloletni zawodnik Paweł Machnikowski. Piłkarz jest rozgoryczony decyzją szkoleniowca i nie zamierza tego ukrywać.
• Jak pan ocenia to, co się panu przydarzyło?
- Nie czuję się z tym dobrze i mam poczucie niesprawiedliwości. O tym że zostanę poza klubem dowiedziałem się trzy tygodnie temu. Zmroziło mnie. I szczerze mówiąc nigdy się z tym nie pogodzę.
• Rozmawiał pan z trenerem Komorem?
- Rozmawiałem, wielokrotnie. Usłyszałem, że nie wykorzystałem szansy. Później doszliśmy do wniosku, że nawet takową otrzymałem i ją wykorzystałem. Tylko co z tego. Przypomniałem nawet kiedy ostatnio wygrała Avia i kto był wtedy w składzie. Trener chce przebudowywać zespół? No nie wiem. Ja nie widzę tej nowej Avii w różowych kolorach, chociaż spędziłem w niej pół życia i z całego serca życzę temu klubowi jak najlepiej. Mam głęboki żal do trenera Komora, ewidentnie chciał się mnie pozbyć z drużyny. Zrobiono mi świństwo. W sprawę zaangażował się nawet sam prezes klubu. Próbował załagodzić, ale jak widać nic nie wskórał.
• Dlaczego panu podziękowano? Może zdecydował pana wiek?
- Mam 32 lata. To chyba jeszcze dobry wiek do uprawiania sportu. Bądźmy poważni, ten argument się nie utrzyma. Spójrzmy zresztą na zespół. Albo dokładniej na tych młodych i głodnych sukcesów, którzy zostali i tych, których przymierza się do Avii. Maciek Kleszcz - 31 lat, Paweł Pranagal - 33, Marcin Kubiak i Jacek Paździor to trzydziestolatkowie. A słychać że Avię Świdnik mają zasilić Tomasz Chmura i Bartosz Rachowski. To zdaje się już nie nastolatkowie. W dodatku, kiedy ostatnio normalnie trenowali?
• W takim razie może zdecydowała długa kontuzja?
- Z tą kontuzją to było tak, że ja ją... wymyśliłem. Owszem. Wymyśliłem na potrzeby moich świdnickich znajomych. To było moje tłumaczenie dlaczego nie gram. Wstydziłem się. Tak naprawdę miewałem większe lub mniejsze kontuzje, ale to normalne w karierze piłkarza. Grywało się już z drobnymi urazami. Trener mógł skorzystać z moich usług, gdyby chciał.
• Ile lat spędził pan w Avii?
- Z przerwami występowałem tutaj 15 lat. Ten rok byłby szesnasty... Jestem jednym z wychowanków Avii. Niewielu już nas zostało. Trener uparł się, żeby zrobić z tego klubu Lubliniankę Świdnik. Większość chłopaków w klubie to ludzie z zewnątrz. Jeśli Michał Maciejewski i Sebastian Orzędowski zdecydują się odejść, ostatnim Mohikaninem zostanie Paweł Pranagal. Nie wiem dokąd to wszystko zmierza. Wiem pan ilu młodzieżowców, wychowanków Avii, znalazło się w drużynie? Żaden.
• Co dalej? Buty na kołku?
- Nie wiem. Jestem tak zdołowany, że nawet się jeszcze nie zastanawiałem nad swoją przyszłością. Chciałbym jeszcze grac w piłkę, a propozycji, jak myślę, nie zabraknie.
Reklama













Komentarze