Reklama
Zaczniemy z Niemcami
Mogło być lepiej, ale mogło być i dużo gorzej. W przyszłym roku w \"alpejskich” mistrzostwach Europy Polska zagra w grupie B z Austrią, Chorwacją i Niemcami.
- 02.12.2007 19:31
Z tą ostatnią reprezentacją \"biało-czerwoni” zainaugurują turniej finałowy, meczem 8 czerwca w Klagenfurcie.
Przed losowaniem duża część kibiców chciała trafić na Austrię i tak się stało. Gospodarze uważani są za jednego z najsłabszych uczestników turnieju, tylko że z organizatorami nigdy nie grało nam się dobrze. Wystarczy wspomnieć dwie ostatnie imprezy i porażki w mistrzostwach świata z lekceważoną Koreą Południową oraz Niemcami. Później jednak oba ta zespoły docierały do strefy medalowej. Żądnym rewanżu na naszych zachodnich sąsiadach, wśród których był również prezes PZPN Michał Listkiewicz, wystarczy przypomnieć, iż nigdy w historii Polsce nie udało się pokonać Niemiec. Natomiast Chorwacja, to dziś najlepsza drużyna narodowa z rodowodem jugosłowiańskim. Jej ofiarą w eliminacjach padła dumna Anglia, wyrzucona za burtę mistrzostw. Łatwo nie będzie, jednak próżno w mistrzostwach szukać takich rywali. Co, na przykład, mają powiedzieć Rumuni, którym przyjedzie zmierzyć się z Holendrami, Francuzami i Włochami...
Za to na piłkarzy Leo Beenhakkera, debiutujących w czempionacie, na pewno chcieli wpaść pozostali rywale. I to bez wyjątku. Szczęśliwe miny delegacji chorwackiej i niemieckiej mówiło wszystko. - To prawdziwy powód do radości, gdyż grupę C można uznać za \"grupę śmierci”. Nasi rywale są mocni, ale mogli być gorsi, więc z pewnością mamy szanse zająć jedno z dwóch miejsc premiowanych awansem do ćwierćfinałów - stwierdził dyplomatycznie szkoleniowiec niemieckiego teamu Joachim Loew. A trener reprezentacji Chorwacji Slaven Bilić dodał: Mamy silny zespół i potrafimy grać na wysokim poziomie. Pokazaliśmy to już w eliminacjach, a postaramy się udowodnić także na boiskach Austrii i Szwajcarii - powiedział.
Polska w swojej grupie nie będzie faworytem, ale piłka nożna nie lubi takich. Przecież w poprzedniej imprezie finałowej po tytuł sięgnęła niedoceniana - Liczyliśmy na to, że trafimy na Niemców. Jeśli zagramy skoncentrowani, wtedy będziemy mieli szansę ich pokonać. Styl gry pozostałych rywali odpowiada nam - ocenił optymistycznie zestaw grupy B Bogusław Kaczmarek, asystent Leo.
(ogor)
Reklama













Komentarze