ROZMOWA Z Jakubem Grzegorzewskim, piłkarzem Górnika Łęczna,
wypożyczonym do Odry Wodzisław
Artur Ogórek
03.12.2007 10:49
- Nie wiem, jeszcze z nikim z Górnika na ten temat nie rozmawiałem. Czeski film. Na razie jestem w Odrze.
- Powiem szczerze, że nie. Dlatego mam nadzieję, że powinienem dogadać się z łęczyńskimi działaczami. Klimat w tym klubie bardzo mi nie służył, więc mój powrót chyba nie miałby sensu.
- Nie mam pojęcia, ale pewnie musiałbym tak zrobić. Bo nie uśmiecha mi się gra w trzeciej lidze. Jednak to konieczność, gdyż mam nadzieję, iż wszystko uda się załatwić w polubowny sposób.
- I to jeszcze przez półtora roku. Poczekajmy do rozmów, teraz nie ma co się nad tym głowić. Przede mną jeszcze jedna kolejka Orange Ekstraklasy i treningi do 15 grudnia.
- Mam kontuzję stawu skokowego, której nabawiłem się przed spotkaniem z Groclinem. Ale najważniejsze, że udało się wygrać z ŁKS. To wyraźnie poprawiło humory w drużynie. Teraz przed nami jeszcze bardzo ważne spotkanie w Sosnowcu i jeśli zdobędziemy ponownie trzy punkty, będzie super.
- Przed rozpoczęciem sezonu nabawiłem się urazu i nie brałem udziału w okresie przygotowawczym. W przeciwieństwie do zimy, kiedy pracowaliśmy z Jackiem Zielińskim. Do tego przyplątała się jeszcze grypa. No i musiało się to odbić na mojej dyspozycji. Choć nie powiem, okazji trochę miałem i trzeba było je wykorzystać.
- Były zapytania z ekstraklasy i drugiej ligi. Jednak na konkrety jest jeszcze za wcześnie.
Komentarze