Avia Świdnik poszukuje doświadczonego bramkarza. I kto znalazł się w kręgu zainteresowania Grzegorza Komora?
ARTUR OGÓREK
03.12.2007 16:50
Najpierw pojawiła się kandydatura Bartosza Rachowskiego, a po niej, jeszcze bardziej zaskakująca - Jakuba Wierzchowskiego.
Krzysztof Mazur i Karol Kurzępa nie spełnili oczekiwań świdnickiego szkoleniowca. - To jeszcze piłkarskie młokosy, a nam potrzeba doświadczonego bramkarza. Stąd taki wybór - tłumaczy Grzegorz Komor. - Jednak na Bartka Rachowskiego nie będziemy mogli liczyć, gdyż swój powrót ze Szkocji zaplanował dopiero na marzec. Potem skontaktowaliśmy się z Kubą. Chętnie pozyskalibyśmy go z Polonii Bytom, choć, z tego co wiem, podobne plany ma również Motor. Myślę, że dla Avii byłoby to poważne wzmocnienie.
Jakub Wierzchowski nie miał ostatnio powodów do zawodowej satysfakcji. Kiedy z Ruchu Chorzów odchodził do Werderu Brema i grał w reprezentacji Polski, wydawało się, że wielką karierę ma przed sobą. Jednak Bundesligi nie udało się podbić. Stąd powrót do kraju, do Wisły Płock, a potem przeprowadzka do Zagłębia Sosnowiec i bytomskiej Polonii. Ale w śląskim beniaminku Orange Ekstraklasy też nie wyszło wywalczenie miejsca między słupkami. - Trudno, aby w Bytomiu odpowiadała mi rola trzeciego bramkarza - mówi Kuba. - W tej chwili jeszcze za wcześnie mówić o przyszłości i ewentualnych ofertach, bo rozmowa z działaczami dopiero przede mną. Nie zaprzeczę jednak, że moim poważnym zamiarem jest powrót do Lublina. Długo się już błąkam i czas pomyśleć o stabilizacji. Trzeba szukać klubu, w którym mógłbym liczyć na występy. Gra, nawet w trzeciej lidze, to żaden dyshonor. Czasem trzeba zrobić krok do tylu, aby potem ruszyć do przodu.
Wierzchowski nie jest jedynym zawodnikiem kuszonym przez Avię. Bo inną bolączką świdniczan, poza obsadą bramki, było strzelanie goli. Stąd trener Komor zapragnął także o sprowadzić Konrada Nowaka. A zbiegło się to z informacją, że Jagiellonia Białystok postanowiła rozstać się z lubelskim napastnikiem. - Otrzymałem propozycję z Avii, ale w rachubę wchodzi również wypożyczenie do Freskovity Wysokie Mazowieckie, prowadzonej przez Sławomira Adamusa - zdradza Konrad. - Motor? Chyba o mnie zapomniał. Szkoda, bo spędziłem w nim wiele fajnych chwil i chętnie bym je powtórzył.
\"Jaga”, to problem nie tylko Nowaka. Po rozwiązaniu kontraktu z Górnikiem Łęczna, w Białymstoku nie pograł za wiele Dawid Sołdecki. Jesienią w ekstraklasie zaliczył zaledwie 45 minut. A w \"zielono-czarnych”, z racji wieku młodzieżowca, miałby pewny plac (podobnie jak Kamil Stachyra, więc chyba warto sięgnąć po telefon). - Mimo to raczej zostanę w Jagiellonii - uważa 20-letni pomocnik. - Oferty? Był sygnał z Motoru.
Blisko powrotu do Górnika jest natomiast obrońca Artur Bożyk, a podobne plany zdradził również napastnik Janusz Surdykowski. Rosły defensor byłby gwarantem solidności i porządku w obronie. Dlatego dziwić musi nieco opieszałość łęczyńskich działaczy związana z finalizacją kontraktu. Górnik, jako faworyt do awansu, musi rozglądać się za zawodnikami o umiejętnościach pierwszo- i drugoligowych, a nie wyłącznie \"odkrywać talenty” na trzecim froncie, najlepiej mazowieckim.
Stąd dobrze się stało, że z testów w Lechu Poznań powrócił do klubu Grzegorz Szymanek. - Temat na razie stanął w miejscu - wyjaśnia Grzesiek, lider klasyfikacji strzelców w grupie czwartej. - Dostałem zgodę z klubu, więc pojechałem, sprawdziłem się, wszystko wypadło ok. Mimo to wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu. Jeśli jeszcze pojawi się szansa z wyższej ligi, to pewnie, że spróbuję swych sił. Jednak przed sezonem moi celem był awans do drugiej ligi z Górnikiem i chciałbym go zrealizować.
Komentarze