Daniel Jeleniewski, czwarty żużlowiec indywidualnych mistrzostw Polski, niedawno postanowił odejść z lubelskiego TŻ Sipma, spadkowicza z I ligi.
Artur Toruń
05.12.2007 11:51
Wydawało się, że z kilku ofert wybierze RKM Rybnik. Jednak później zawodnik zaczął się wahać i wiele wskazuje na to, iż ostatecznie wyląduje w ekstraligowym Atlasie Wrocław.
W naszej poprzedniej rozmowie Daniel stwierdził, że wybierze ofertę Rybnika, która wydawała mu się najciekawsza. I chyba pospieszył się z deklaracją, ponieważ nie zdążył dokładniej rozpatrzyć propozycji Atlasu, która pojawiła się najpóźniej. Wrocławianie nie dawali za wygraną i cały czas kusili Jeleniewskiego. Być może stał za tym nowy menedżer Atlasu - Dariusz Śledź, były zawodnik Motoru, jeżdżący ostatnio z Danielem w TŻ Sipma. - Ja nic nie wiem o tym, że Daniel ma przeprowadzić się do Wrocławia - zapewnia Dariusz Śledź. - Nie prowadziłem rozmów na ten temat i w tej chwili nie chcę tego komentować. Wprawdzie jestem menedżerem, ale o kształcie zespołu decyduje trener Marek Cieślak. Czy zamierzam pojawiać się na torze w roli zawodnika? W tej chwili nie biorę tego pod uwagę.
Na stronie internetowej Sportowych Faktów trener Cieślak potwierdził, że już uzgodniono warunki z Jeleniewskim. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że szkoleniowiec wrocławskiej drużyny odpowiada także za powołania do kadry narodowej, a niedawno Daniel otrzymał reprezentacyjną nominację na 2008 rok. Jeleniewski swoją tegoroczną postawą na torze zasłużył na biało-czerwony plastron. A przeprowadzka do Wrocławia może być dodatkowym bodźcem w sportowym rozwoju i nowym doświadczeniem.
- Przyznaję, że rozmawiałem z trenerem Cieślakiem, ale kontraktu jeszcze nie podpisałem, ponieważ oficjalne zawieranie umów będzie możliwe dopiero od 6 grudnia - wyjaśnia Daniel Jeleniewski. - Niedługo wszystko się rozstrzygnie, skończą się spekulacje. Jak zareaguje Rybnik? Ja niczego nie potwierdzałem na piśmie, dlatego nie mam z czego się tłumaczyć.
Jednak wiceprezes rybnickiego klubu Piotr Wilaszek nie kryje rozgoryczenia i zapowiada walkę o zawodnika. Jeleniewski miał być kluczowym żużlowcem RKM.
Dzięki zamieszaniu wokół decyzji Daniela wspomina się jeszcze o lubelskim żużlu. Niestety, panująca dziś cisza na torze przy Al. Zygmuntowskich może potrwać znacznie dłużej. Zarząd klubu nie potrafi podjąć decyzji, nie widać też chętnych, którzy znaleźliby sposób na uratowanie \"czarnego sportu”.
- Odpoczywam od startów i osobiście nie wierzę, że w Lublinie uda się szybko odbudować ligową drużynę - twierdzi Tomasz Piszcz, zawodnik TŻ Sipma. - Nikt nic nie robi, aby coś zmienić na lepsze nie tylko w żużlu, ale i w całym lubelskim
sporcie.
Komentarze