Tradycji stała się zadość - polskich szczypiornistek znowu zabraknie na igrzyskach olimpijskich.
Marcin Prażmowski
10.12.2007 16:47
Po porażkach z Koreą Południową i Niemcami \"biało-czerwonym” nie udało się wejść do ćwierćfinału mistrzostw świata i po raz pierwszy w historii awansować na olimpiadę.
W zgodnej opinii fachowców podopieczne trenera Zenona Łakomego miały ogromną szansę zaistnienia w światowej piłce. Niestety, pech chciał, że najgorszy mecz francuskiego turnieju przytrafił nam się z mistrzyniami Azji. Co prawda Koreanki są utytułowaną reprezentacją, to jednak w MŚ formą nie zachwycają.
Mimo to, będące w sporym kryzysie wicemistrzynie olimpijskie, potrafiły bezlitośnie obnażyć błędy Polek. Podobnie jak nasze zachodnie sąsiadki, z którymi również można było pokusić się o zwycięstwo. Wystarczyło jedynie w końcówce zagrać skuteczniej. - W każdym z rozegranych spotkań było za dużo przestoju. I to zaważyło na tym, że nie awansowaliśmy dalej - podkreśla Sabina Włodek. Kapitan SPR Safo jest jednak pełna podziwu dla reprezentacji. - Można być zadowolonym z tej imprezy. Europa nam nie ucieka, a przecież jeszcze tak niedawno przegrywaliśmy wysoko. A teraz już tylko nieznacznie - dodaje zawodniczka mistrzyń Polski.
Z kolei Jerzy Ciepliński były szkoleniowiec reprezentacji podkreśla ogromne zaangażowanie zawodniczek. - Widać, że one chcą. Są głodne zwycięstw, jednak brakuje im elementów związanych z organizacją gry, zarówno w ataku jak i obronie. Bo kiedy przychodzi zmierzyć się z klasowym rywalem, indywidualna gra okazuje się niewystarczająca - mówi obecny trener AZS AWFiS Gdańsk. A skoro o indywidualnych występach mowa, to na pierwszy plan wysuwa się gra Karoliny Kudłacz i Magdaleny Chemicz. Gdybyśmy w reprezentacji mieli jeszcze przynajmniej dwie takie piłkarki, jak rozgrywająca HC Lipsk, to pokonanie Korei czy Węgier mogłoby stać się faktem. - Magda natomiast w tych mistrzostwach przechodzi samą siebie. Jest mocnym i pewnym punktem ekipy - ocenia z kolei występ lubelskiej bramkarki Jerzy Ciepliński.
Poniedziałek w mistrzostwach był dniem przerwy. Zespoły na parkietach pojawią się dziś, aby zamknąć drugą rundę zmagań. Ostatnim rywalem \"biało-czerwonych” będzie Hiszpania. Czy wreszcie uda nam się przełamać złą passę, czterech z rządu porażek? - Z pewnością rywalki są mocne, lecz mimo to nie jesteśmy bez szans. To są mistrzostwa, na których każde spotkanie jest ważne - podkreśla Sabina Włodek. Warto dodać, że Hiszpanki nie są jeszcze pewne awansu do ćwierćfinału. Na drodze może stanąć im Korea, która zagra z Węgierkami.
Komentarze