Piłka po stronie miasta?
Czy Motor będzie spółką akcyjną, czy II-ligowi piłkarze będą mieli możnego sponsora?
- 12.12.2007 21:55
Wczorajsze spotkanie prezydenta Adama Wasilewskiego z działaczami lubelskiego klubu i przedstawicielami warszawskiej firmy, zajmującej się promocją przez sport, jeszcze nie przyniosło odpowiedzi na te pytania.
Wprawdzie zawodnicy Motoru i ich kibice spodziewali się, że wczorajsze rozmowy przyniosą jakiś przełom i przed klubem natychmiast otworzy się świetlana przyszłość, jednak na razie nic nie wskazuje na to, aby rozstrzygnięcia miały zapaść bardzo szybko. W porównaniu z działaczami, przedstawiciele warszawskiej firmy wypowiadają się z większą wstrzemięźliwością, unikając składania obietnic.
Nawet nie jest przesądzone utworzenie spółki akcyjnej. - Być może na początku nasze przedsięwzięcie będzie tylko spółką, chociaż docelowo musi być akcyjną, jeżeli Motor ma się rozwijać i trafić do ekstraklasy - powiedział Tomasz Rachwał, prezes PSP.
Na razie cały plan otoczony jest wielką tajemnicą. Panowie z PSP nie chcieli zdradzić, jakiego wsparcia oczekują od włodarzy Lublina. Wiadomo tylko, że spodziewają się większych środków z promocji miasta, ale to wymaga współpracy także z radnymi, co może być pewną przeszkodą. Trudno też powiedzieć, co PSP może zaoferować w zamian za przychylność władz. Czy w projekcie będą uczestniczyć inwestorzy? - Wszystko jest możliwe - stwierdził prezes Rachwał, ale zapytany o konkrety znowu zasłonił się tajemnicą. - Moim zdaniem, biznesowy projekt ma szansę powodzenia i mam nadzieję, że spodoba się władzom Lublina.
Podczas spotkania pan prezydent nie miał większych uwag, jednak zdaję sobie sprawę, że musi wszystko przeanalizować ze współpracownikami, poprosić o opinie prawników. My przedstawiliśmy plan, teraz piłka jest po stronie miasta.
Czekamy na kolejną rozmowę - dodał prezes PSP.
Reklama













Komentarze