Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Grałyśmy fair

Rozmowa z Magdaleną Chemicz, bramkarką reprezentacji Polski
Dużym echem odbiła się ostatnia wygrana Polek z Hiszpanią podczas rozgrywanych we Francji mistrzostw świata w piłce ręcznej. I to nie tylko dlatego, że \"biało-czerwone” odebrały rywalkom awans do ćwierćfinału, ale że same sobie zamknęły drogę do... igrzysk. Z systemu kwalifikacji wynika, że lepiej by się stało, gdyby w czołowej \"ósemce” mundialu znalazły się Hiszpanki, a nie Korea Południowa, której podopieczne trenera Zenona Łakomego \"sprezentowały” awans! - Zawsze gramy o zwycięstwo, niezależnie od okoliczności. Zagrałyśmy fair, bez kalkulowania. A nawet gdybyśmy wiedziały o takiej ewentualności, nie wyobrażam sobie, iż można byłoby odpuścić ten mecz. Bo gdyby tak miało być, to ja nie mogłabym i nie zagrałabym w takim spotkaniu - przyznaje Magdalena Chemicz, bramkarka reprezentacji Polski i SPR Safo Lublin. • Jakie są w takim razie nastroje w ekipie? - Bardzo dobre. Nie wiem skąd pojawiły się informacje, że jest inaczej. Na pewno odczuwamy pewien niedosyt, bo byłyśmy blisko awansu. Jednak do niepowodzenia podchodzimy też z pokorą, bo góry od razu nie przeskoczysz. Najważniejsze w tych mistrzostwach jest to, że teraz każda z reprezentacji czuje przed nami respekt. • Głównym celem był awans do ćwierćfinału. Niestety, nie został on osiągnięty. - Zabrakło doświadczenia i obycia niektórych zawodniczek w meczach o wysoką stawkę. Za mało grałyśmy z mocnymi drużynami jak Norwegia czy Węgry. • W każdym ze spotkań najwięcej pochwał zbierała właśnie pani. - Ogromnie się cieszę, że dużo wniosłam do tej reprezentacji. Są to pierwsze mistrzostwa, po których jestem wreszcie zadowolona. Będą one dla mnie wyjątkowe i to nie tylko z tego względu, że na nich rozegrałam 150 mecz w reprezentacji. • Przed wami ostatnie spotkanie. Jak trzeba zagrać, aby zakończyć MŚ zwycięstwem? - Ambitnie i konsekwentnie. Naprawdę w naszej grze wiele nie trzeba zmieniać. • Po tym, jak nie udało się awansować dalej, głosy krytyki spadły na trenera. Mówiło się nawet o jego odwołaniu... - Nie naszą rolą jest ocenianie pracy szkoleniowca. Od tego jest zarząd, który go zatrudnił. • Koniec reprezentacyjnej kariery zapowiedziała Dagmara Kowalska. Czy to nie początek \"kruszenia się” obecnej kadry, bo zawodniczek doświadczonych przecież nie brakuje w zespole? - Do następnych igrzysk jeszcze cztery lata, dla mnie to dużo. Roszady będą, bo przyszedł czas na odmłodzenie kadry. Sama nie wiem, czy nie zrezygnuję. Wiele będzie zależało od zdrowia. • Mistrzostwa świata pozostawiły niedosyt. Czy mimo to spodobała się pani Francja? - Jest przepiękna! Zorganizowano nam kilka wycieczek i jestem pod wrażeniem tego kraju. Niewykluczone, że na któreś wakacje wybiorę się do Paryża. • Kilka reprezentacji narzekało na złe jedzenie. Jak impreza organizacyjnie wygląda od wewnątrz? - Powodów do narzekań nie ma, Francuzi stanęli na wysokości zadania. Chociaż faktycznie jedzenie jest słabe. Ale głodne na pewno nie chodzimy. (śmiech)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama