Pod skrzydłami Gabriela
Jak pokazują wydarzenia ostatnich dni w Zamościu, w piłkarskim świecie nie ma miejsca na wolne fotele.
- 18.12.2007 19:32
W niedzielę z Hetmanem pożegnał się bankowiec Krzysztof Krasucki. W zamian za to kibice \"hetmańskich” otrzymali w mikołajkowo-gwiazdkowym prezencie Gabriela Milczuka. Jak wskazuje dossier, fachowca od... wszystkiego.
Stosownej umowy jeszcze nie posiadam. Jestem po słowie z działaczami, ale już zacząłem działać, między innymi w kwestiach organizacyjnych. Pochodzę z Zamojszczyzny, więc Hetman jest mi bliski - mówi Gabriel Milczuk. - Dogadujemy się, szukamy różnych rozwiązań - dopowiada p.o. prezes Jerzy Ślusarczyk.
Nowy menedżer Hetmana to osoba doskonale znana w lubelskim środowisku sportowym, choćby z niedawnej współpracy z SPR, gdzie prowadził nawet meczową spikerkę. - To sprawny człowiek, myślę, że poradzi sobie z nowym wyzwaniem. Zakończenie pracy w SPR to była jego decyzja. Rozstaliśmy się w zgodzie i życzę mu wszystkiego dobrego. Przechodzi przecież do jeszcze popularniejszej dyscypliny sportu - wystawia referencje Andrzej Wilczek, prezes lubelskiego SPR Safo, który współpracował z Milczukiem na niwie kobiecej piłki ręcznej.
- Nie zostawiam więc SPR na lodzie. Gdy przychodziłem do klubu, było tu zaledwie dwóch sponsorów, teraz jest ich cała hala. Wystarczy utrzymać efekty mojej pracy, a klub będzie nadal dobrze funkcjonował - ocenia Gabriel Milczuk. Ale piłka ręczna to nie wszystko. W sportowym światku Lublina Gabriel Milczuk objawił się znacznie wcześniej. A w sporcie, tak jak w życiu - sukcesy przeplatają się z porażkami.
- Nazywaliśmy go \"wkrętem”, bo wszędzie potrafił się wkręcić. Nie powiem na niego złego słowa, dobrze mi się z nim współpracowało. To obrotny chłopak. Był u nas, był również w Meblotapie i żużlu. Pamiętam, że znalazł nam hiszpańskiego sponsora. Będzie pracował w Hetmanie? Podziwiam go, że tak łatwo znajduje pracę. Wędruje z klubu do klubu, ja tak nie potrafię - mówi Krzysztof Kołodziej, który \"grał” z Milczukiem w koszykarskim Starcie. Niestety, w tym czasie lublinianie z hukiem zlecieli z ekstraklasy. W menedżerskim dossier nowego działacza Hetmana znajduje się również \"czarny sport”. W lubelskim LKŻ Milczuk pełnił rolę dyrektora. Dość krótko, bo pech chciał, że klub szybko padł, a z jego gruzów, jak do tej pory, niespecjalnie efektywnie podnosi się następca - TŻ Sipma.
A teraz przyszła pora na kolejną dyscyplinę. Czas pokaże czy nowy menedżer okaże się dobrym aniołem, który ponownie wprowadzi zamojski klub na piłkarskie salony.
Reklama













Komentarze