Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pod skrzydłami Gabriela

Jak pokazują wydarzenia ostatnich dni w Zamościu, w piłkarskim świecie nie ma miejsca na wolne fotele.
W niedzielę z Hetmanem pożegnał się bankowiec Krzysztof Krasucki. W zamian za to kibice \"hetmańskich” otrzymali w mikołajkowo-gwiazdkowym prezencie Gabriela Milczuka. Jak wskazuje dossier, fachowca od... wszystkiego. Stosownej umowy jeszcze nie posiadam. Jestem po słowie z działaczami, ale już zacząłem działać, między innymi w kwestiach organizacyjnych. Pochodzę z Zamojszczyzny, więc Hetman jest mi bliski - mówi Gabriel Milczuk. - Dogadujemy się, szukamy różnych rozwiązań - dopowiada p.o. prezes Jerzy Ślusarczyk. Nowy menedżer Hetmana to osoba doskonale znana w lubelskim środowisku sportowym, choćby z niedawnej współpracy z SPR, gdzie prowadził nawet meczową spikerkę. - To sprawny człowiek, myślę, że poradzi sobie z nowym wyzwaniem. Zakończenie pracy w SPR to była jego decyzja. Rozstaliśmy się w zgodzie i życzę mu wszystkiego dobrego. Przechodzi przecież do jeszcze popularniejszej dyscypliny sportu - wystawia referencje Andrzej Wilczek, prezes lubelskiego SPR Safo, który współpracował z Milczukiem na niwie kobiecej piłki ręcznej. - Nie zostawiam więc SPR na lodzie. Gdy przychodziłem do klubu, było tu zaledwie dwóch sponsorów, teraz jest ich cała hala. Wystarczy utrzymać efekty mojej pracy, a klub będzie nadal dobrze funkcjonował - ocenia Gabriel Milczuk. Ale piłka ręczna to nie wszystko. W sportowym światku Lublina Gabriel Milczuk objawił się znacznie wcześniej. A w sporcie, tak jak w życiu - sukcesy przeplatają się z porażkami. - Nazywaliśmy go \"wkrętem”, bo wszędzie potrafił się wkręcić. Nie powiem na niego złego słowa, dobrze mi się z nim współpracowało. To obrotny chłopak. Był u nas, był również w Meblotapie i żużlu. Pamiętam, że znalazł nam hiszpańskiego sponsora. Będzie pracował w Hetmanie? Podziwiam go, że tak łatwo znajduje pracę. Wędruje z klubu do klubu, ja tak nie potrafię - mówi Krzysztof Kołodziej, który \"grał” z Milczukiem w koszykarskim Starcie. Niestety, w tym czasie lublinianie z hukiem zlecieli z ekstraklasy. W menedżerskim dossier nowego działacza Hetmana znajduje się również \"czarny sport”. W lubelskim LKŻ Milczuk pełnił rolę dyrektora. Dość krótko, bo pech chciał, że klub szybko padł, a z jego gruzów, jak do tej pory, niespecjalnie efektywnie podnosi się następca - TŻ Sipma. A teraz przyszła pora na kolejną dyscyplinę. Czas pokaże czy nowy menedżer okaże się dobrym aniołem, który ponownie wprowadzi zamojski klub na piłkarskie salony.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama