Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Więcej pieniędzy?

W przyszłorocznym budżecie Lublina może być więcej pieniędzy na sport kwalifikowany nawet o 75 procent.
Zastępca prezydenta Włodzimierz Wysocki zaproponował pewne korekty w finansowych planach miasta, zaakceptowane przez prezydenta Adama Wasilewskiego. Decydujące słowo będzie należało do radnych. Nowa oferta zakłada, że na sport kwalifikowany można byłoby przeznaczyć w formie dotacji 2,5 mln złotych. W kończącym się roku do dyspozycji było tylko 910 tys. zł, zatem różnica jest bardzo duża. Fundusz stypendialny pozostałby na takim samym poziomie i nadal wynosiłby milion złotych. Do tego należy dodać 220 tys. zł na nagrody (w tym roku jest 210 tys. zł), co w sumie daje 3,72 mln złotych. Takiej kasy lubelscy sportowcy i działacze nigdy nie widzieli, ale i potrzeby są bardzo duże. O budżetowe środki upominają się II-ligowi piłkarze, ekstraklasowe szczypiornistki, żużlowcy, którzy być może będą jeździli w zdegradowanym do II-ligi zespole, motocrossowcy oraz I-ligowi koszykarze. Nie można oczywiście zapominać o przedstawicielach innych dyscyplin, może mniej medialnych, jednak zasługujących na uwagę. - Zwróciłem się do prezydenta Adama Wasilewskiego z prośbą o wprowadzenie poprawek do przyszłorocznego budżetu - mówi zastępca prezydenta Włodzimierz Wysocki. - Zwiększenie środków na sport zostało zaakceptowane i mam nadzieję, że aprobatę wyrażą także radni podczas czwartkowej sesji. Do nich będzie też należała decyzja, komu i na jakich zasadach przekazać pieniądze. W myśl nowej ustawy prezydent ma ograniczone pole działania i nie może ustalać reguł finansowego wsparcia. Jeżeli chodzi o stypendia, to mamy regulamin ich przyznawania, jednak i w tym temacie muszą zajść drobne zmiany. Można naprawić kilka niedociągnięć w uregulowaniach, poza tym stypendia już nie muszą być dodatkową, trochę zakamuflowaną, formą pomocy klubom. Z kolei środki na rozpowszechnianie kultury fizycznej pozostałyby na podobnym poziomie. Stojący w kolejce do miejskiej kasy Motor ostrzy sobie apatyt na milionową dotację, chociaż pojawiają się opinie, że i półtora miliona byłoby chętnie widziane przez II-ligowy klubu piłkarski. Pieniądze wsparłyby projekt Polish Sport Promotion, warszawskiej firmy, pracującej nad przekształceniem Motoru w dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. Przynajmniej taki jest plan, który na razie podoba się prezydentom. Ale inne stowarzyszenia sportowe nie zamierzają biernie przyglądać się inicjatywie piłkarskich działaczy. Dziś wspólnym głosem upominają się o wsparcie. Przedstawicieli TŻ zapewne zadowoliłoby 500 tys. zł, na dobry początek. O podobnej kwocie myśli prezes SPR Safo. Niedługo przekonamy się, czy ich oczekiwania zostaną spełnione.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama