Za bilety płacimy jak za zboże
Ze zniżek na przejazdy jednorazowe autobusami MZK mogą korzystać w Zamościu studenci, renciści, kombatanci, honorowi dawcy krwi...
- 18.12.2007 17:47
i dzieci do czwartego roku życia. Uczniowie podstawówek i gimnazjów oraz licealiści muszą kupować bilet za 1,80 zł. A być może będzie jeszcze drożej...
40-letnia Anna, mieszkanka zamojskiego os. Planty, wraz z mężem wychowuje troje dzieci w wieku szkolnym. Jej rodzina ma miesięczny dochód w wysokości 1,5 tys. zł. Przejazd autobusem MZK to dla nich wydatek ponad siły. - Za jeden mojej rodziny trzeba zapłacić 9 zł! - żali się kobieta. - Tańsza jest taksówka, ale i na nią nas nie stać. I co? Biegamy po Zamościu.
Iwona Kowalik wybrała się wczoraj z 9-letni synkiem Konradem autobusem MZK do szkoły. Zwykle chodzą tam piechotą.
- Jest zimno i z konieczności wybraliśmy autobus - tłumaczy pani Iwona. - Bilety są jednak stanowczo za drogie. Mój syn dojeżdża także na zajęcia pozalekcyjne... Skąd wziąć na pieniądze na jego dojazdy? - Polityka prorodzinna to u nas fikcja - dodaje 80-latek czekający na autobus przy ul. Partyzantów. - Skandal! Także przez MZK kobiety nie chcą rodzić!
Radni poprzedniej kadencji zastanawiali się nad przywróceniu ulg. Sprawa ucichła. Powód? Gdyby radni podjęli decyzję o ustaleniu zniżek, byłyby one pokrywane z budżetu miasta. A to nie jest łatwe.
- Do 2002 r. mieliśmy kłopoty z wyegzekwowaniem od miasta pieniędzy - tłumaczy Krzysztof Litwin, prezes MZK. - Dlatego wnioskowaliśmy o zniesienie ulg. To czy powrócą, nie zależy od nas. Są jednak bilety miesięczne. Przejazdy są na nich tańsze nawet o 60 proc.
- Mieszkańcy miasta często prosili o wprowadzenie tych zniżek - przyznaje Maria Gmyz, była przewodnicząca zamojskiej RM. - Prezydent Zamoyski i urzędnicy przekonali nas jednak, że miasta na to akurat nie stać.
Na najbliższej sesji Rady Miejskiej uchwalany będzie budżet miasta na 2008 r. To ostatnia chwila, żeby przypomnieć sobie o zniżkach dla uczniów. - Absurdem jest, aby dziecko płaciło cały bilet, a np. studenci tego nie robili - mówi Krzysztof Zwolan, wiceszef RM. - Jednak staranie się o zniżki będzie trudne. MZK wyliczył, że z tytułu tych, które już są, miasto powinno spółce zapłacić w tym roku 4 mln zł. Prezydent chce im dać ok. 2 mln 650 tys. zł! Skąd wziąć resztę pieniędzy? Planowane są podwyżki cen biletów... Będzie o tym mowa na najbliższej sesji. Jeśli zaczniemy forsować zniżki dla dzieci, zadziałamy wbrew interesom MZK.
Reklama
Komentarze