W ostatni czwartek w sali obrad puławskiego Ratusza radni debatowali o stanie miasta, a następnie zdecydowali o przyjęciu lub odrzuceniu uchwał dotyczących budżetu za 2025 rok oraz ich zaufania do prezydenta, Pawła Maja.
Jak mają się Puławy? Jak wynika z przedstawionych danych – bywało lepiej. Miasto o ambicjach ośrodka subregionalnego od lat boryka się z odpływem mieszkańców na przedmieścia, to okolicznych gmin. Równocześnie spada dzietność, co pod znakiem zapytania stawia zasadność utrzymywania sieci szkół i przedszkoli projektowanej z myślą o potrzebach raczej 50, nie 40-tysięcznego miasta.
Ponadto w wyniku kilku poważnych inwestycji, jak nowa hala widowiskowa, mediateka, czy przebudowa Domu Chemika, miejskie finanse dusi wciąż relatywnie wysokie zadłużenie (prawie 160 mln zł). Remedium na ekonomiczne wyzwania byłby rozwój prywatnych inwestycji, zwłaszcza przemysłowych, które wiązałyby się z atrakcyjnymi miejscami pracy, ale gospodarczy rozwój tego rodzaju w Puławach skutecznie hamuje brak miejsca - niewystarczająca ilość wolnych, dużych działek.
Na domiar złego własne kłopoty mają Zakłady Azotowe „Puławy” co już odbiło się na sponsoringu oraz aktualnym poziomie sportowym miejscowych klubów. Tracące swoją finansową moc Puławy samodzielnie nie są w stanie zadbać również o swoje zabytki – opuszczony przez miejską bibliotekę Domek Grecki oraz zakupiony przed laty Pałac Marynki, gdzie miało trafić Muzeum Czartoryskich. Nie trafiło. Dzisiaj sami urzędnicy szacują, że na remont i adaptację pałacyku potrzeba być może nawet 70 mln zł. Ratusz marzy o przejęciu MC przez ministerstwo kultury, ale to ostatnio częściej rezygnuje z finansowania puławskich placówek, niż je proponuje (przykład Muzeum Badań Polarnych).
Co zatem robić? Według Pawła Maja, prezydenta Puław, podstawowym zadaniem miasta jest tworzenie optymalnych warunków do życia jego mieszkańców. Chodzi o inwestycje w zieleń, parki, skwery, obiekty sportowe, wydarzenia kulturalne itp.
– Nikogo do pozostania tutaj i płacenia podatków nie zmusimy. Wielkiego inwestora także nie ściągniemy, bądźmy realistami. Ale możemy budować miasto dobre do życia – mówił Maj, odpowiadając na różne uwagi ze strony radnych.
Ostatecznie zarówno absolutorium (15 za, 5 wstrzymujących) jak i sprawozdanie finansowe za 2025 rok (17 za, 5 wstrzymujących) radni przyjęli. Tak dobrze nie poszło natomiast przy wotum zaufania, do którego potrzeba bezwzględnej większości. Jego wynik to 8 głosów za, 4 przeciw i 8 wstrzymujących się. Uchwała nie została przyjęta.
Dla Pawła Maja brak wotum ze strony rady to nic nowego, do takich głosowań prezydent miał okazję przywyknąć, zwłaszcza pod koniec swojej pierwszej kadencji i zerwaniu współpracy z PiS. Po ostatnich wyborach samorządowych władzę przejęła jednak Koalicja Obywatelska i wydawało się, że wotum zaufania dla Maja od tej pory będzie jedynie formalnością. Sytuacja zmieniła się jednak na początku 2025 roku, gdy KO większość w radzie straciła na rzecz PiS.
Przeciw wotum zaufania opowiedzieli się: Paweł Szabłowski (PiS - były z-ca Pawła Maja, Waldemar Orkiszewski (PiS), Grzegorz Bińczak (PiS) oraz niezależna radna, była zastępczyni Janusza Grobla, Ewa Wójcik. Za jego przyznaniem była natomiast KO oraz Sławomir Seredyn z Polski 2050, a cały klub PiS oraz Anna Szczepańska-Świszcz od głosu się wstrzymali.

Komentarze