Reklama
Babcia przymarza do pieca
To cud, że 80-letnia Maria Brzozowska z Zamościa nie zamarzła. Wczoraj temperatura w jej domu spadła kreskę poniżej zera.
- 04.01.2008 16:51
Przy piecu, gdzie staruszka sypia, były tylko o cztery stopnie więcej. Jej sąsiedzi są zszokowani, choć sami żyją w podobnych warunkach. Dla zarządcy problemu właściwie nie ma.
Maria Brzozowska spała wczoraj przytulona do pieca, pod 3 kołdrami i kocami. - Piec jest stary i nie daje ciepła - tłumaczy starowinka. - Przytulam się do niego brzuchem, ale z tyłu mi zimno. Wieszam ubrania na piecu i je ogrzewam. Gdy nie mogę wytrzymać, nakładam je na siebie.
Kobieta mieszka w jednym z czterech drewnianych budynków przy ul. Kiepury, którymi zarządza ZGL. To domy 8 rodzin. Najliczniejsza, 13-osobowa żyje na ponad 70 mkw. - Marzniemy, bo okna i ściany mamy dziurawe i spróchniałe - żalą się lokatorzy.
Stanisław Koziej, prezes ZGL rozkłada ręce - To rodziny z eksmisji - mówi. - Płacą minimalne czynsze albo wcale. Wiemy, że domy m.in. na Kiepury wymagają napraw, ale skąd wziąć pieniądze?
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej radny Dariusz Zagdański (PiS) wytropił jednak w budżecie miasta wydatek, który wzbudził jego wątpliwości. Chodzi o remont instalacji wodnej i kanalizacyjnej w kamienicach przy ul. Staszica na Starym Mieście (od numeru 9 do 23). Mieszka tam m.in. prezydent Marcin Zamoyski. Z budżetu miasta pójdzie na to w tym roku 700 tys. zł., a kolejne 1,2 mln zł ma dołożyć ZGL. Skąd nagle w budżecie zakładu wzięły się takie pieniądze? - Ten remont będziemy prowadzić etapami - uspokajał na sesji Koziej. - W tym roku może wydamy ze 300 tys. zł. Rury są tam jak sito. - Doszło do patologii - rozzłościł się Zagdański. - Czy nie mamy ważniejszych potrzeb?
Podobnie uważają mieszkańcy domów przy Kiepury. Dlatego będą domagać się odwołania prezesa ZGL. - Zrobimy to na najbliższej sesji RM - mówi Maria Ferens z Kiepury. - Prezes jest arogancki, mija się z prawdą i nas zwodzi. Wielokrotnie prosiliśmy go o pomoc. Odpisał nam, że ZGL wymienia nam dachy, piece, obróbki blacharskie i okna. Byli wprawdzie u nas blacharze, ale dalej nam na głowy cieknie. Niczego poza tym nie zrobiono. Ale grubą kasę na remont prezydenckiej kamienicy znalazł. - Traktuje nas jak obywateli trzeciej kategorii - dodaje Brzozowska.
W książce „Kto jest kim” na Zamojszczyźnie, napisanej przez Zdzisława Kazimierczuka znalazła się notka biograficzna Stanisława Kozieja (sporządzono ją na podstawie ankiety wypełnionej przez prezesa). Wykształcenie zdobył na wydziale zootechnicznym Wyższej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego. W 1975 r. napisał pracę magisterską pt. „Doświadczenie w wykorzystaniu buraków cukrowych w żywieniu zwierząt”. Potem umiejętności szlifował w Państwowych Gospodarstwach Rolnych w Miączynie i Michalowie. Pod koniec lat 70. wyjechał na rolnicze szkolenia do Pensylwanii (!), a potem znów powrócił do PGR-ów. W latach 1983-89 pracował w Wydziale Rolnym Komitetu Wojewódzkiego PZPR jako instruktor rolny. Był m.in. działaczem ZMW i ZSP, radnym Zamościa, a od 1995 szefuje ZGL.
Reklama
Komentarze