Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Odrestaurują ruiny, otworzą restaurację

Niebawem Szczebrzeszyn będzie można podziwiać z tarasu widokowego na odnowionej baszcie.
Na razie gromadzą się tam amatorzy taniego wina. Zabytek niszczeje. Aby do niego dojść, trzeba się przedzierać przez wyboje i chaszcze. To może się niebawem zmienić. Mariusz Wesołowski, pochodzący ze Szczebrzeszyna, mieszkający w Kanadzie prawnik chce odrestaurować zamek. Jeśli plany się powiodą, miejsce zmieni się nie do poznania. - Ale wszystko zgodnie z wytycznymi konserwatorów - zastrzega Janusz Wesołowski, brat Mariusza mieszkający w Szczebrzeszynie. - Wzgórze będzie jednym z najpiękniejszych miejsc w regionie. Widok z niego zapiera dech w piersiach. Do ruin szczebrzeskiego zamku nie jest łatwo dotrzeć. Znajduje się on na zarośniętym wzgórzu, oddalonym o ok. 200 m od kościoła pw. św. Katarzyny. To miejsce ma bogatą historię. Odkryto tam m.in. pozostałości chat z kamiennym piecem, pochodzące z X w., oraz XII- i XIII-wieczne cmentarzysko. Zamek powstał prawdopodobnie w XIV wieku, a jego wieża strzegła przeprawy na Wieprzu. Niewiele wiadomo natomiast o jego mieszkańcach. Po raz pierwszy w źródłach pisanych budowla pojawiła się w 1583 r. Odnotowano wtedy... pożar, który częściowo zamek strawił. Dziś na wzgórzu można oglądać fragmenty murowanej wieży. Mariusz Wesołowski, z bratem chcą jej przywrócić blask. Zostanie odbudowana, a na jej szczycie powstanie m.in. taras widokowy. W pobliżu powstanie budynek mieszkalny, w którym będzie prawdopodobnie hotel i restauracja. Wzgórze zostanie też oczyszczone z chaszczy, a do zamku będą prowadzić stylowe schody. - Nie wiemy jeszcze, jak to wszystko będzie dokładnie wyglądać - tłumaczy Wesołowski. - Czekamy m.in. na niezbędne pozwolenia z UM w Sczebrzeszynie. Trudno też oszacować koszty. Zapewniam, że wszystko zrobimy ze smakiem. Rodzina Wesołowskich jest właścicielem terenu, na którym znajduje się zamek. Wprawdzie włodarze Szczebrzeszyna zabiegali o kupno ich działki, ale to się nie udało. Teraz nie będą przeszkadzać w restauracji zabytku. - Cieszymy się, że teren będzie zagospodarowany - mówi burmistrz Marian Mazur. - Przybędzie nam atrakcja turystyczna. Po zasięgnięciu opinii konserwatorów zabytków, prawdopodobnie pomożemy właścicielom w przyłączeniu wody i kanalizacji. Co na to miejscowi? - To naprawdę cenna inicjatywa - raduje się Krystyna Złomańczuk ze Szczebrzeszyna. - Te ruiny są zaniedbane i wymagają opieki. A jeśli ktoś chce w nie zainwestować, to skorzystamy na tym wszyscy. - Lepiej, żeby zabytki były państwowe - martwi się tymczasem 60-latek z ul. XXX-lecia PRL w Sczebrzeszynie. - Konserwatorzy powinni podczas budowy przypilnować każdego kamienia w baszcie. I ograniczyć tam lastriko.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama