Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rekordowo dużo małżeństw

Pełne ręce roboty mieli nie tylko nowożeńcy i ich rodziny, ale też kapłani, urzędnicy i właściciele domów weselnych.
W minionym roku na Lubelszczyźnie zawarto rekordowo dużo małżeństw. A więcej ślubów, to w przyszłości więcej dzieci. W wojewódzkim Lublinie na ślubnym kobiercu stanęło 2700 par, a więc 260 więcej niż rok wcześniej. To najlepszy wynik od 1978 r., kiedy zawarto 2831 małżeństw. Najstarszy pan młody miał 87 lat, jego wybranka 59. - Ale coraz więcej mamy par, gdzie panna młoda jest starsza od pana młodego nawet o 10 lat - informuje Anna Zarzeczna, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie. Ale nie wszędzie jest tak samo. - U nas najczęściej na ślubnym kobiercu stają równolatkowie. Na drugim miejscu są małżeństwa, gdzie mężczyzna jest o rok starszy od kobiety - wskazuje Mirosław Grzywna, kierownik USC w Chełmie, gdzie w ub.r. sporządzono 650 aktów zawarcia małżeństw, czyli o 150 więcej niż w 2006 r. W Zamościu księża i urzędnicy też nie mieli w zeszłym roku chwili odpoczynku. Na wspólne dzielenie życia zdecydowały się tam 733 pary, czyli o 142 więcej niż rok wcześniej. - Rekord padł w sierpniu, gdy do ołtarza poszły aż 122 pary - informuje Romualda Prus, kierownik USC w Zamościu. Dokładnie 537 aktów zawarcia małżeństwa, a więc o 76 więcej niż rok wcześniej, wydal w 2007 r. USC w Białej Podlaskiej. Hossę odnotowano nie tylko w dużych miastach. Na ślubnym kobiercu w Górecku Kościelnym stanęły 32 pary nie tylko z tej parafii, ale także m.in. Warszawy, Gdańska, Krakowa, Bielska-Białej, Rzeszowa, Lublina, Krasnegostawu, Biłgoraja i Zamościa. - Ale był też pan młody z Norwegii i panna młoda z Lublina, żenił się też Włoch z dziewczyną z Topólczy - opowiada ks. Tadeusz Sochan, proboszcz góreckiej parafii pw. św. Stanisława. W stolicy województwa udzielono 54 ślubów, w których jedną ze stron był cudzoziemiec. To o 18 więcej takich małżeństw niż rok wcześniej. Wśród panów i panien młodych z zagranicy dominowali przedstawiciele Niemiec, Włoch, Anglii, Ukrainy i Białorusi. Skąd ten ślubny boom? - Do głosu doszło pokolenie wyżu demograficznego - tłumaczy Andrzej Matacz, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Lublinie. - W górę przesuwa się wiek nowożeńców. Decyzja o zawarciu małżeństwa jest odkładana do chwili, gdy zdobędziemy wykształcenie albo pozycję zawodową. Dlatego dziś nowożeńcy mają około 30 lat, a nie jak jeszcze 10 lat temu 24-25. Więcej ślubów to w przyszłości więcej dzieci.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama