Partyzanci wychodzą z cienia
Dzisiejsza promocja książki w zamojskim Muzeum Barwy i Oręża pomoże ustalić kto był prześladowanym, a kto oprawcą.
- 18.02.2008 16:59
Nie wszyscy uznają ich za bohaterów. Na zamojskim cmentarzu parafialnym stoi np. pomnik ku czci załodze więzienia, która zginęła w maju 1946 r. podczas akcji oddziału WiN ps. \"Urszula”. Żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego uwolnili wtedy ok. 300 więźniów. Nikt im za to jednak pomnika nie postawił.
- Uczczono oprawców, a prawdziwych bohaterów usunięto w cień - denerwuje się Jan Sitek, były żołnierz AK, WiN oraz więzień polityczny. - Wielokrotnie nasz związek zwracał się do zamojskiego magistratu, starostwa i urzędu do spraw kombatantów z apelem o usunięcie tego napisu. Bez skutku. Nikogo to po prostu nie obchodzi. Nasza historia dalej jest zafałszowana! Pomnik czczący załogę więzienia jest policzkiem wymierzonym nam w twarz!
Wiedza na temat losów polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1944-1956 nadal jest m.in. na Zamojszczyźnie niewielka. Instytut Pamięci Narodowej uzupełnia tę lukę wydanym właśnie obszernym, prawie 600-stronicowym atlasem poświęconym tej problematyce. Publikacja jest efektem 6-letniej pracy historyków IPN z całej Polski (także z Lublina). Zawiera m.in. informacje o oddziałach poakowskich, zdjęcia, mapy oraz noty biograficzne partyzantów.
Promocja książki odbędzie się dzisiaj (godz.12) w zamojskim Muzeum Barwy i Oręża \"Arsenał”. Przybędzie m.in. współautorzy atlasu Rafał Wnuk i Agnieszka Jaczyńska z lubelskiego IPN. Otwarta zostanie także wystawa pt. \"Zaplute karły reakcji”. Będzie można obejrzeć m.in. fotografie \"leśnych oddziałów”, komunistyczne plakaty propagandowe i archiwalne dokumenty.
Promocji książki i otwarciu wystawy będzie towarzyszyć projekcja filmu dokumentalnego \"Podkowa” (opowiada o losach oddziału partyzanckiego AK WiN dowodzonego przez Tadeusza Kuncewicza) oraz \"Konspiracja w klasztorze” (to dokument nt. \"związków” Ojców Bernardynów z Radecznicy m.in. z oddziałami polskiego podziemia niepodległościowego).
Podczas spotkania zaplanowano także dyskusję. - Chociaż nikt nas nie zaprosił, postaramy się na to spotkanie przybyć - zapowiada Janina Kalinowska, prezes zamojskiego Stowarzyszenia Polaków Pomordowanych na Wołyniu. - Warto poruszyć też sprawę walki polskich partyzantów z ukraińskimi nacjonalistami. Na cmentarzu w Sahryniu ma stanąć krzyż upamiętniający Ukraińców poległych podczas ataku na tę wieś partyzantów AK. To budzi nasz niepokój.
Na spotkanie przybędą także byli żołnierze Ludowego Wojska Polskiego. - Dzieje Polski są wyjątkowo zawikłane - tłumaczy płk. Czesław Pakulniewicz, prezes zamojskiego związku LWP. - I my też bywaliśmy partyzantami. Warto o tym rozmawiać.
Reklama
Komentarze